Gdy na początku maja tego roku pojawiła się informacja w przestrzeni publicznej, że USA wycofuje 5 tys. swoich żołnierzy z Niemczech, to nikt nie mógł poczuć się zaskoczony. Relacje administracji Donalda Trumpa, z jej niemieckimi odpowiednikami od dawna nie były zbyt przyjazne. Poza tym prezydent USA zapowiadał niejednokrotnie, iż może to nastąpić. Natomiast kiedy agencja Reutera poinformowała o anulowaniu rotacyjnego planu przemieszczenia czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy brygady pancernej do Polski, to wśród polskich polityków nastąpiła konsternacja. Co to oznacza dla Polski?
Nie od dziś wiadomo, że USA kierują swój główny nacisk polityczny i wojskowy w stronę najbardziej im zagrażającą, czyli Chin. Cała światowa rozgrywka geopolityczna suma summarum koncentruje się wokół tych dwóch państw. Dodatkowo konflikt na Bliskim Wschodzie angażuje zasoby i siły amerykańskie, co tylko przyspiesza pewne nieuniknione procesy. Geopolityczni eksperci od dawna alarmowali o nieuchronnym odpływie wojsk USA z Europy. Teraz jesteśmy świadkami tego procesu.
Do tej pory państwo polskie budowało armię, która mogłaby stanąć razem ramię w ramię z wojskami NATO i bronić się przed ewentualną agresją. Nasze bezpieczeństwo opiera się aktualnie na obecności w Polsce amerykańskiego wojska, oraz siłach polskich jako sił pomocniczych. Krótkofalowo ta taktyka przynosi rezultaty, czyli odstraszamy Rosję. Aczkolwiek polskie elity muszą uzmysłowić sobie, że w przyszłości wojsk NATO na naszym terytorium może nie być i my sami będziemy musieli stać się liderem tego regionu świata. Co ciekawe mamy do tego doskonałe warunki. Polska wydaje tyle samo na siły zbrojne co Turcja, czy Izrael, czyli państwa uchodzące za militarne potęgi. Do tego prężnie rozwijająca się gospodarka, oraz przyzwolenie społeczne pozwala w naszym kraju na istotne zmiany w tym obszarze.
Zmiana kierunku w świecie geopolityki jest jak najbardziej widoczna. Polska musi stanąć na wysokości zadania i wykorzystać swój potencjał. Przyjdzie czas kiedy sami będziemy w pełni odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo. Wtedy nasza armia powinna być dostosowana do współczesnego pola walki. Posiadanie rojów dronów, czy możliwości uderzeń dalekiego zasięgu sprawi, iż potencjalny agresor dwa razy się zastanowi czy zechce zaatakować nasz kraj. Na razie nie jesteśmy na to gotowi, ale jest światełko w tunelu. Polski przemysł zbrojeniowy dynamicznie się rozwija, a w kontekście zamówień sprzętu wojskowego zaczęto kierować się zasadą dywersyfikacji, np. część nowych okrętów wojennych polski rząd zamówił od Szwecji. Oprócz wszelakiej, nowoczesnej technologii warto pamiętać, że ważne są również morale. Oby zawsze były on na wysokim poziomie w naszym społeczeństwie. Od tego zależy nasza niepodległość.
Paweł Kolasiński – Pasjonat życia. Kocha uprawiać sport, czytać książki i grać w na gitarze. Tematy polityczne, religijne i historyczne nie są dla niego wyzwaniem, a pasją. Zawodowo prawnik, który obecnie pracuje przy organizacji imprez targowych.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


