W „Białej gwardii” Michaiła Bułhakowa rozmowa o ukraińskim kocie staje się żartem z całego języka. W „Połtawie” Aleksandra Puszkina decyzja kozackiego hetmana zostaje wpisana w opowieść o zdradzie rosyjskiego cara. W wierszu Josifa Brodskiego ukraińska niepodległość wywołuje gniew, a pojedynek dwóch narodowych poetów ma rozstrzygnąć o wartości ich kultur. Te sceny i obrazy pokazują, jak głęboko polityka może przenikać literaturę, także tę uznawaną za uniwersalną.

Ukraina zajmuje w rosyjskiej wyobraźni literackiej miejsce szczególne. Bywa krainą pięknych nocy, kozackich opowieści i utraconego dzieciństwa. Dostarcza krajobrazów, bohaterów, wspomnień. Trudność pojawia się wtedy, gdy jej mieszkańcy chcą sami określić znaczenie własnej historii.

Nie wszyscy pisarze odpowiadali na to tak samo. Różniły ich doświadczenia, przekonania i stosunek do państwa. Również określenie „rosyjski pisarz” wymaga niekiedy dopowiedzenia. Gogol, głęboko zakorzeniony w kulturze ukraińskiej, pokazuje, jak wiele zaciera utożsamianie języka twórczości z jedną, niezmienną przynależnością narodową. Warto więc przyjrzeć się konkretnym tekstom: temu, komu udzielają głosu, czyje cierpienie pozwalają zrozumieć i jakie hierarchie uznają za oczywiste.

Mazepa przed sądem Puszkina

Wydana w 1829 roku „Połtawa” prowadzi czytelnika do wydarzeń wielkiej wojny północnej. Iwan Mazepa, hetman kozacki i wieloletni współpracownik Piotra I, przeszedł na stronę Karola XII. W 1709 roku zwycięstwo rosyjskiego cara pod Połtawą przekreśliło nadzieje związane z tym sojuszem.

Puszkin połączył konflikt polityczny z dramatem rodzinnym. Jego Mazepa jest uwikłany w związek z Marią, córką Koczubeja. Sprawa donosu na hetmana i śmierć ojca dziewczyny splatają się z przygotowaniami do zerwania z carem. Zanim dojdzie do rozstrzygającej bitwy, czytelnik otrzymuje już obraz człowieka zdolnego podporządkować innych własnym namiętnościom i ambicjom.

Taka konstrukcja ma znaczenie. Polityczny przeciwnik Piotra zostaje obciążony moralnie, a car występuje jako postać, wokół której skupia się wielka historia. Jak pokazują badania nad poematem, „Połtawa” uczestniczyła w tworzeniu opowieści o narodzinach rosyjskiej potęgi. Mazepa pełnił w niej funkcję przeciwnika, na którego tle monumentalny wizerunek Piotra stawał się jeszcze wyraźniejszy. Samo pojęcie zdrady zawiera już rozstrzygnięcie: najważniejszym zobowiązaniem hetmana miała być wierność rosyjskiemu władcy. Tymczasem pytanie o interes Hetmanatu otwiera inną perspektywę. Pozwala zastanowić się nad granicami jego autonomii, zagrożeniami i politycznymi kalkulacjami Mazepy. Nie czyni go automatycznie bohaterem bez skazy. Przywraca natomiast możliwość oceny jego działań także poza kategoriami lojalności wobec cara.

Literacka siła „Połtawy” sprawiała, że wykreowany obraz bywał traktowany jako historyczny werdykt. Badacze recepcji utworu wskazują, że poemat przywoływano w sporach o Mazepę niemal jak źródło rozstrzygające o jego charakterze. Pamięć o wydarzeniach przejmowała wówczas oceny narzucone przez opowieść.

Gogol i kłopotliwa przynależność

W 1844 roku Aleksandra Smirnowa postawiła Gogolowi pytanie o jego rosyjską i ukraińską przynależność. W salonowych rozmowach zarzucano mu nadmierne przywiązanie do Ukrainy i niedostateczną miłość do Rosji. Już ten epizod komplikuje późniejszy, podręcznikowy obraz pisarza jako oczywistego reprezentanta wyłącznie rosyjskiej kultury.

We wczesnych „Wieczorach na chutorze koło Dikańki” ukraińskość organizuje cały przedstawiony świat. To z miejscowych opowieści, obyczajów i wyobrażeń wyrastają humor oraz fantastyka utworów. Ukraina posiada własną pamięć i własny sposób opowiadania. Rosyjskojęzyczny czytelnik wchodzi w rzeczywistość, której odrębność jest źródłem literackiej atrakcyjności. Jak wykazała Edyta Bojanowska w monografii poświęconej Gogolowi, jego stosunek do obu kultur zmieniał się i pozostawał pełen napięć. Ukraińskie przywiązania współistniały z próbami odnalezienia miejsca w rosyjskim życiu literackim. Także krytyczne przedstawienia Rosji nie pasują do wizerunku pisarza bez reszty oddanego jej gloryfikacji.

Najwyraźniej problem ten ujawniają dwie wersje „Tarasa Bulby”, opublikowane w 1835 i 1842 roku. W późniejszej redakcji rozbudowano utwór i mocniej wyeksponowano rosyjską wspólnotę oraz religijno-narodowy wymiar kozackiej walki. Przeszłość ukraińska została wyraźniej powiązana z opowieścią o rosyjskości.

Przykład Gogola pozwala uchwycić proces bardziej skomplikowany niż zwykłe przemilczenie Ukrainy. Jej kultura może być intensywnie obecna, podziwiana i twórczo wykorzystywana, a jednocześnie przedstawiana jako część większej całości, której znaczenie określa rosyjskie centrum. Włączenie do kanonu przynosi rozpoznawalność, ale potrafi osłabić pamięć o odrębnych korzeniach dzieła.

Kot, wieloryb i granice kijowskiego świata

W „Białej gwardii” Bułhakowa Aleksiej Turbin opowiada o spotkaniu z lekarzem, który zaczął posługiwać się ukraińskim. Pyta go o ukraińskie słowo oznaczające kota. Słyszy odpowiedź „kit” i natychmiast pyta, jak wobec tego nazywa się wieloryb, po rosyjsku również „kit”. Rozmówca milknie. Nikołka komentuje żart, przeciwstawiając Ukrainę Rosji, która ma wszystkiego pod dostatkiem, nawet wielorybów.

Scena nie jest oczywiście dowodem na ubóstwo ukraińskiego słownictwa. Odsłania sposób myślenia bohaterów. Różnica między językami zostaje wykorzystana do ośmieszenia ukraińskości, a zmiana języka przez znajomego lekarza wygląda w relacji Turbina jak oportunistyczna maskarada. Przyjęcie rosyjskości pozostaje normą; odejście od niej wymaga wyjaśnienia i budzi podejrzliwość.

Powieść przedstawia Kijów z końca 1918 roku, oglądany przede wszystkim z wnętrza świata rodziny Turbinów. Dom, książki, muzyka i więzi między bliskimi budzą sympatię. Zagrożenie dla tego świata odczuwamy razem z bohaterami. Tymczasem ukraiński ruch narodowy pojawia się najczęściej od strony lęku, jaki wywołuje w rosyjskojęzycznym środowisku miasta.

Oleksandr Zabirko zwraca uwagę na tę nierównowagę: kultura Turbinów uzyskuje w opowieści znaczenie niemal uniwersalne, podczas gdy ukraińskie aspiracje polityczne oglądamy jako siłę zewnętrzną. Czytelnik otrzymuje znacznie większą możliwość utożsamienia się z ludźmi tracącymi dotychczasowy porządek niż z tymi, którzy próbują zbudować własne państwo.

Głos Turbina nie jest prostym zapisem poglądów Bułhakowa. Powieść zawiera ironię, rozmaite punkty widzenia i doświadczenie wojennego chaosu. Właśnie dlatego warto pytać o jej konstrukcję, zamiast wyrywać z niej pojedyncze zdania. Czyje racje poznajemy od środka? Czyj dom staje się naszym domem? Czyje dążenia pozostają niezrozumiałym zamętem?

Miłość do Kijowa jest u Bułhakowa literacko przekonująca. Towarzyszy jej jednak ograniczona gotowość do uznania, że ukochane miasto może uczestniczyć w historii odmiennej od tej, z którą utożsamiają się jego bohaterowie.

Brodski: kto ma wypowiedzieć ostatnie słowo?

Wiersz Josifa Brodskiego „Na niepodległość Ukrainy”, powstały na początku lat dziewięćdziesiątych, prowadzi ten spór w szczególnie gorzkim kierunku. Ukraińskie odejście zostaje przedstawione w języku gniewu, szyderstwa i pogardy. Rozpad wspólnej przestrzeni okazuje się doświadczeniem, którego poeta nie potrafi przyjąć jako uprawnionego wyboru sąsiadów.

Najbardziej wymowne jest zakończenie. Podmiot wiersza przepowiada Ukraińcom, że w chwili śmierci zwrócą się do wersów Puszkina, odrzucając Szewczenkę, którego twórczość zostaje poniżona. Rosyjska poezja ma odzyskać władzę nad człowiekiem nawet wtedy, gdy wcześniej wybrał on inną wspólnotę polityczną i kulturową.

W tej scenie literatura otrzymuje prawo do unieważnienia czyjejś samodzielności. Polityczna niepodległość może się wydarzyć, ale ostateczna prawda o człowieku ma pozostać rosyjska. To szczególnie dotkliwy paradoks u autora, którego biografię i twórczość wiąże się z obroną indywidualnej niezależności.

Także tutaj jeden tekst nie wyjaśnia całego pisarza. Nie można jednak odsunąć go na margines wyłącznie dlatego, że przeszkadza w podziwie dla noblisty.

Nie był to również jedyny możliwy głos rosyjskiej poezji. W 2015 roku Aleksandr Bywszew odpowiedział Brodskiemu utworem pod takim samym tytułem, opowiadając się po stronie Ukrainy. Ten literacki spór przypomina, że kultura rosyjska zawiera również sprzeciw wobec imperialnych hierarchii.

Prawo do własnej opowieści

Między Puszkinem a Brodskim nie biegnie prosta linia politycznego programu. Dzielą ich epoki, ustroje i osobiste doświadczenia. W omawianych utworach powraca jednak nierówny podział prawa do opowiadania: rosyjska perspektywa łatwo uzyskuje rangę powszechnej, podczas gdy ukraińska musi dopiero uzasadnić swoje istnienie.

Dlatego krytyczna lektura tych dzieł jest potrzebna. Pozwala dostrzec zarówno ich artystyczną siłę, jak i granice empatii. Wielka literatura potrafi przenikliwie opisywać cierpienie jednostki, a zarazem słabo rozumieć wolność całej wspólnoty.

Obok Mazepy Puszkina trzeba więc zobaczyć Mazepę ukraińskiej pamięci. Obok Kijowa Turbinów także miasto ukraińskich mieszkańców, pisarzy i działaczy. Obok pogardliwego odwołania Brodskiego do Szewczenki warto przeczytać samego Szewczenkę.

Ukraina oglądana wyłącznie przez rosyjski kanon pozostaje krajem, którego znaczenie nadają inni. Dopiero dopuszczenie jej własnych głosów pozwala zobaczyć, jak wiele historii mieściło się poza kadrem znanych powieści i poematów.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Filip Wojtusik – absolwent studiów licencjackich na kierunku Historia Europy Wschodniej oraz magisterskich na Papieskim Uniwersytecie Jana Pawła II w Krakowie, gdzie obecnie kontynuuje swoją drogę naukową jako doktorant – bada społeczne, kulturowe i narodowe przemiany Europy Środkowo-Wschodniej. Wierzy, że „historia jest świadkiem czasów, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia” — Cyceron.

Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy. Zasady Blogosfery przedstawia Regulamin.