Tysiące uczestników zebrało się w sobotę w Pradze na „Marszu dla Życia”, zorganizowanym przez ruch Hnuti Pro zivot CR (Ruch dla Życia). Manifestacja koncentrowała się przede wszystkim na realnym wsparciu kobiet w ciąży, a nie na ideologicznym sporze.

Marsz tradycyjnie rozpoczął się Mszą św. w katedrze św. Wita, Wacława i Wojciecha na Zamku Praskim, której przewodniczył arcybiskup senior Jan Graubner. Po Eucharystii kilka grup wyruszyło różnymi trasami w kierunku Placu Wacława. Jednocześnie odbyły się kontrmanifestacje pod dyskusyjnym hasłem Praga jest feministką, krytykujące wpływ religii na politykę i ustawodawstwo.

Msza św. została odprawiona w intencji kobiet w ciąży, szczególnie tych znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Radim Uchac, przewodniczący Ruchu dla Życia, podkreślił, że celem demonstracji nie jest konflikt światopoglądowy, lecz zwrócenie uwagi na potrzebę konkretnej pomocy. W ostatnich latach coraz ważniejszym czynnikiem stała się niepewność ekonomiczna. Wiele aborcji nie jest przede wszystkim kwestią wolnego wyboru, ale konsekwencją trudności materialnych i braku wsparcia społecznego – powiedział.

Organizatorzy domagali się reform w zakresie mieszkalnictwa, systemu podatkowego i zabezpieczenia społecznego, aby ciąża nie prowadziła do degradacji społecznej. Przypomnieli, że od 2006 roku ich infolinia udzieliła pomocy ponad 7 tys. kobietom w kryzysowych ciążach.

Demonstracja odbyła się w kontekście niepokojąco niskiego wskaźnika urodzeń. W 2025 roku w Czechach urodziło się około 77 600 dzieci, podczas gdy liczba aborcji wyniosła ok. 15 000. Organizatorzy postrzegają te liczby jako poważny sygnał ostrzegawczy dla polityki rodzinnej.

Zgodnie z decyzją władz marsz został podzielony na kilka równoległych demonstracji, które wyruszyły z różnych punktów, m.in. z Placu Hradczańskiego. Na trasach licznie obecna była policja. Mimo kilku incydentów i blokad ulic przez kontrmanifestantów, pochód przebiegł znacznie spokojniej niż w poprzednim roku. Na Placu Wacława doszło do starć, w wyniku których policja aresztowała pięć osób.

Kontrmanifestanci, pod hasłami Moje ciało, mój wybór i Naszą bronią jest solidarność, krytykowali mieszanie religii z polityką i domagali się, aby przekonania religijne nie wpływały na prawa dotyczące reprodukcji.

Marsz dla Życia w Pradze po raz kolejny pokazał – wbrew mainstreamowemu przekazowi – głębokie podziały światopoglądowe w czeskim społeczeństwie, jednocześnie podkreślając potrzebę realnego, konkretnego wsparcia dla rodzin i kobiet w ciąży.