Współcześnie jako obywatele i ludzie wierzący coraz częściej stawiani jesteśmy na rozstaju dróg, w okoliczności wyboru pomiędzy tym co podpowiada nam współczucie i empatia a tym do czego kierują nas pewne konwencje i zasady, jak chociażby poczucie i dopełnienie sprawiedliwości, czy uczciwość.
Człowiek, przynajmniej w założeniu, nie powinien podejmować decyzji w oparciu o temporalne stany emocjonalne, uniesienie czy przygnębienie. Decyzja dojrzewająca – a więc czekająca na odpowiednią ilość punktów odniesienia w analizie, jest decyzją podjętą w sposób odpowiedzialny, ale istnieje ryzyko, że również nieadekwatny w czasie.
Dlatego tak ważnym elementem podejmowania decyzji, zabierania zdania czy podejmowania czynności jest rozeznanie, a więc maksymalnie możliwie precyzyjne przeanalizowanie tego jakie kroki czy słowa powinniśmy podjąć, aby dany problem rozwiązać. Nie może ono trwać ani zbyt krótko ani zbyt długo. Zbyt krótkie podejmowanie decyzji, może w ekstremum osiągnąć skalę pochopnego działania. Z drugiej strony, gdy jest ono zbyt długie, może się ono okazać prokrastynacją.
Z kolei przekonanie to punkt orientacyjny w rozeznaniu. Przekonanie nadaje odpowiednią kolorystykę dalszym sądom. Oczywiście nie będzie to kolorystyka obiektywna, ale może ona pomóc w rozważaniu kilku scenariuszy naraz. Weźmy przykład z życia: przechodzę przez przejście, pali się zielone światło a samochody stoją. Nagle rozbrzmiewa klakson jednego z nich. W tym momencie prawdopodobnie (o ile emocje nie wezmą góry) zastanowimy się jaki był cel tego klaksonu. Oglądamy się czy czegoś nie zgubiliśmy (a więc przekonanie o charakterze informacyjnym klaksonu i dobrej intencji kierowcy), następnie patrzymy na światła (a więc przekonanie o właściwym lub niewłaściwym zastosowaniu się do konwencji ruchu drogowego) a na końcu przychodzi nam do głowy, że może w samochodzie siedzi ktoś znajomy, kto chce zwrócić naszą uwagę (przekonanie o przyjacielskiej intencji).
Którykolwiek z tych scenariuszy by się sprawdził, daje nam on pełniejszy obraz sytuacji. Człowiek odruchowo dąży do rozeznania, próbuje jak najszybciej poznać prawdę o towarzyszących mu okolicznościach i zdarzeniach. Ta właśnie mnogość przekonań pozwala mu przyspieszyć ten proces, nawet jeśli te przekonania są wyłącznie teoretycznymi założeniami (a więc nie są przekonaniami w rozumieniu potocznym).
Warto w ten sam sposób spojrzeć na empatię. Dziś powszechnie pojmowana empatia jest zespolona z codziennym życiem bezkrytycznością. Owa bezkrytyczność nie pozwala nam na założenie w głowie wybranych scenariuszy, bo tylko jeden, odgórnie narzucony jest poprawny.
Tymczasem empatia powinna przede wszystkim opierać się na dokładnym poznaniu natury człowieka, losu i ich wzajemnej relacji. Tylko wtedy możemy zbliżyć się do odpowiedzi na fundamentalne w tej kwestii pytanie: Czego tak naprawdę potrzebuje ten człowiek ode mnie?
Franciszek Cwalina – absolwent reżyserii dźwięku na wydziale fizyki UAM w Poznaniu oraz magister Kognitywistyki na wydziale filozofii UJ w Krakowie. Kocha muzykę, Kraków i jego historię. W wolnym czasie zgłębia kuchnię starokrakowską i galicyjską.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


