Wielki Post zawsze kojarzył mi się ze smutkiem. Z czasem w roku liturgicznym, w którym nie wolno pójść na imprezę, czy napić się piwa. Gdzie każde wyuczone przeżywanie radości tego świata jest ograniczone, a przez to forma spędzania czasu z przyjaciółmi ma sztywne uwarunkowania. Oczywiście często się do tego nie stosowałem. Jeszcze kilka lat temu Wielki Post mógłby dla mnie nie istnieć. Przeszkadzał mi w moim życiu i stwarzał niepotrzebne problemy. W tym roku pierwszy raz było zupełnie inaczej. W tym roku nie mogłem się doczekać Wielkiego Postu.
Wszystko zaczęło się od nawrócenia, które przeżyłem ponad pół roku temu podczas pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. Dzięki temu przeżyciu na pewne rzeczy spojrzałem inaczej. Przewartościowałem swoje życie, zacząłem zwracać bardziej uwagę na relację z Bogiem, a przez to na codzienność. Żeby nie było tak kolorowo, to proces nawracania trwał jeszcze przed pielgrzymką, z różnymi efektami, bagatela pięć lat i trwa on nadal, aczkolwiek moja wyprawa do Częstochowy z 2025 roku była momentem przełomowym. Po pewnych trudnościach w październiku ubiegłego roku znalazłem się na Seminarium Odnowy Wiary w Kielcach. Nie chciałem tam pójść, ale moje pielgrzymkowe siostry i moi pielgrzymkowi bracia namówili mnie do wzięcia w nim udziału. Podczas Seminarium Odnowy Wiary spotykaliśmy się w każdą niedzielę w kościele św. Jadwigi Królowej w Kielcach, gdzie razem z innymi uczestnikami modliliśmy się, rozważaliśmy Pismo Święte i słuchaliśmy konferencji. Spotkań było dziesięć, ja byłem na dziewięciu. Pierwsze odpuściłem, próbowałem się przecież wymigać. Nie spodziewałem się tego, co szykuje dla mnie Bóg. Owocem tego czasu było moje dołączenie w grudniu 2025 roku do wspólnoty Przyjaciół Oblubieńca przy kościele św. Wojciecha w Kielcach. Jeszcze do niedawna, jeśli myślałem o wspólnocie, to nie brałem tego na poważnie. Teraz jestem w Przyjaciołach Oblubieńca muzycznym. Gram na gitarze piosenki religijne.
To wejście w stałą relację z Bogiem sprawiło, że zmieniły się u mnie priorytety. Na moje porażki życiowe spojrzałem inaczej, z pokorą. Zacząłem doceniać rzeczy, które powinienem cenić przez całe swoje życie. Pogodziłem się z tym, iż na pewne sprawy nie mam wpływu, ale może mieć na nie Pan Bóg. Bo nie moja wola, a Jego niech się stanie. Życie w łasce uświęcającej stało się normalnością, a nie rzadkim wyjątkiem. Cała ta wewnętrzna zmiana doprowadziła mnie do tęsknoty za Wielkim Postem. Za uczuciem którego wcześniej nie znałem. Czy to znaczy, że żyję bez grzechu? Absolutnie nie. Do spowiedzi chodzę regularnie. Po prostu teraz łatwiej mi jest się podnieść, niemalże od razu wstawać na nogi. Życie z Chrystusem jest darem, dzięki któremu mogę stawać się światłością światła i solą tej ziemi.
Podczas odbytych spowiedzi świętych w okresie Wielkiego Postu na pokutę otrzymałem modlitwę i medytację nad fragmentami Pisma Świętego. Było to kazanie na górze z Ewangelii św. Mateusza, oraz psalm 23. Oba te fragmenty są jednymi z moich ulubionych i wiele dla mnie znaczą. Wierzę, że Pan Bóg mówi do mnie i chce mnie utwierdzić w podejmowaniu właściwych decyzji. Dlatego w tym czasie, aż tak ważne jest zaufanie Bogu i swoiste przylgnięcie do Niego, aby podążając za jego słowem zmieniać swoje życie na lepsze.
Paweł Kolasiński – Pasjonat życia. Kocha uprawiać sport, czytać książki i grać w na gitarze. Tematy polityczne, religijne i historyczne nie są dla niego wyzwaniem, a pasją. Zawodowo prawnik, który obecnie pracuje przy organizacji imprez targowych.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


