Planowane połączenie Chrześcijańskiego Domu Położniczego (KGN) w Kownie z macierzystym Szpitalem Uniwersyteckim wywołało liczne protesty rodzin i środowisk pro-life. Obawiają się oni utraty wyjątkowego, rodzinnego charakteru placówki oraz osłabienia jej misji skoncentrowanej na godności matki i dziecka.
KGN, założony w 1926 roku, jest ostatnią dużą placówką położniczą na Litwie specjalizującą się w opiece nad ciążami niskiego ryzyka. W 1997 roku otrzymał osobiste błogosławieństwo Jana Pawła II. Na fasadzie budynku znajduje się mural przedstawiający noworodka trzymanego w dłoniach dorosłych – symbol jego tożsamości.
Właściciele szpitala (litewskie Ministerstwo Zdrowia oraz Litewski Uniwersytet Nauk o Zdrowiu) zatwierdzili plan konsolidacji w celu optymalizacji kosztów i usprawnienia działalności. Krytycy podkreślają, że duże szpitale oferują mniej prywatności, intymności i indywidualnego podejścia do rodzącej kobiety.
Jarūnė Rimavičė, przewodnicząca inicjatywy Uratujmy Kowieński Dom Położniczy, która zebrała już ponad 12 tysięcy podpisów, powiedziała, że połączenie negatywnie wpłynie na jakość opieki. Niektóre sale porodowe w dużym szpitalu nie posiadają nawet prywatnych toalet, co zmniejsza poczucie godności podczas porodu – zaznaczyła. Podkreśliła, że największą siłą KGN jest szczególna kultura opieki oparta na szacunku i bezpieczeństwie emocjonalnym, której nie da się po prostu przenieść administracyjną decyzją.
Przedstawiciele inicjatywy spotkali się z nuncjuszem apostolskim w krajach bałtyckich, abp. Georgiem Gänsweinem, któremu przekazali list do papieża Leona XIV z apelem o wsparcie. Arcybiskup Kowna Kęstutis Kėvalas wydał oświadczenie popierające petycję i wezwał do znalezienia rozwiązania, które pozwoli zachować chrześcijański charakter placówki.
Sprawa budzi emocje nie tylko wśród rodzin, ale także wśród środowisk katolickich na Litwie.
