Organizacje pozarządowe działające w Ceucie zaapelowały do władz hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej o podjęcie działań na rzecz poszanowania miejsc kultu religijnego przez napływających migrantów. Wezwały również mieszkańców miasta do wsparcia ochrony świątyń i cmentarzy, które – jak wskazano w apelu – coraz częściej stają się miejscem gromadzenia się nielegalnych imigrantów.
Autorzy inicjatywy podkreślili, że jej celem jest wspólna obrona miejsc świętych i dziedzictwa. Dziennik El Faro de Ceuta zwrócił uwagę, że apel pojawił się w czasie poważnego kryzysu migracyjnego w mieście. Według hiszpańskich władz 30 i 31 lipca do Ceuty przedostało się ponad 72 tys. osób, głównie obywateli Maroka. Około 70 tys. z nich miało już powrócić do Maroka.
Gazeta wskazała, że szczególne zaniepokojenie budzi sytuacja na muzułmańskim cmentarzu Sidi Embarek, gdzie część migrantów miała się gromadzić i dopuszczać do zachowań poważnie naruszających charakter tego miejsca.
Według szacunków hiszpańskich władz oraz organizacji pozarządowej Caminando Fronteras podczas ostatniego kryzysu migracyjnego w Ceucie zginęło co najmniej 141 osób, w większości wskutek utonięcia. Liczba ofiar może być jednak wyższa, ponieważ nadal pojawiają się informacje o ciałach migrantów znajdujących się u wybrzeży Maroka.
