Istnieje w języku angielskim taki termin – ,,elephant path” albo ,,desire path”. Oznacza on ścieżkę stworzoną przez ludzi poprzez wielokrotne przechodzenie pewnym skrótem poza ustaloną drogą, np. po trawie zamiast chodniku, żeby skrócić sobie drogę. Możemy to zjawisko obserwować po wielokroć w mieście w miejscach, gdzie po trawie przebiega wydeptana ścieżynka pośród dróżek i chodników, czasem to potrafi być nawet niewielki wycinek narożnika trawnika, gdzie ludzie chcieli o dosłownie kilka kroków skrócić swoją trasę.

Słyszałem kiedyś, że na pewnej uczelni za granicą architekci podjęli taką decyzję, aby najpierw zobaczyć jakimi drogami będą chodzili studenci na kampusie i dopiero w miejsce takich właśnie ,,desire paths” stworzą wybrukowane ścieżki i w ten sposób nie tylko wypełnią swoje zadanie stworzenia takich ścieżek, ale też uczynią je według potrzeb ludzi. Można by rzec – to droga będzie dla człowieka, nie człowiek dla drogi.

Tak sobie pomyślałem, że czasami próbujemy zmusić kogoś, żeby podążał ścieżką, którą chcemy, aby podążał. Czasami mówimy komuś ,,porozmawiam z Tobą dopiero jak do mnie przyjdziesz” albo ,,Tylko na moich warunkach mogę się na coś zgodzić”. Tworzymy pewnego rodzaju wymagania, które oczekujemy, że zostaną spełnione, ale kosztem faktycznego człowieka, który jest ważniejszy od tych wymagań. Proszę nie zrozumieć mnie źle, nie twierdzę, że należy podporządkowywać się komuś drugiemu w każdej sytuacji albo że należy rezygnować ze swoich granic czy potrzeb. Nie, nie to twierdzę. To natomiast, co chcę powiedzieć to – warto zastanowić się czy czasem nie zmuszamy kogoś do tego, aby szedł naszą ścieżką, zamiast spróbować pójść jego drogą i zobaczyć dokąd prowadzi. Bo może łatwiej będzie nam się spotkać z drugą osobą wtedy, kiedy zobaczymy którędy chodzi a nie tylko gdy ona wejdzie w nasze buty.

To trochę jak z rozmową – czasami nie jest najważniejsze, aby się wypowiedzieć, ale by usłyszeć co ktoś inny ma do powiedzenia. A każda ścieżka została przez kogoś stworzona, być może warto byłoby poznać powody, dlaczego tak a nie inaczej została ukształtowana. A kto wie, może okaże się, że cudza ścieżka jest o wiele wygodniejsza niż nasza własna, o wiele bardziej praktyczna. Ale to wymaga odwagi, aby zejść z gotowego chodnika i spróbować poczuć ziemię pod nogami. 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Konrad Nagórzański – Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku psychologia stosowana, obecnie w trakcie szkolenia na psychoterapeutę w nurcie poznawczo-behawioralnym. Animator Ruchu Światło-Życie, pasjonat piękna, zafascynowany tym co ludzkie i tym co w człowieku zachwycające.

Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy. Zasady Blogosfery przedstawia Regulamin.