Gdy Bóg wygnał Adama i Ewę z raju, rzekł: Oto moi pierworodni nie sprawdzili się jako ogrodnicy i włodarze ogrodu Eden, gdyż grzech sprawił, że odwrócili się od swej roli i zaniedbali obowiązki, które im powierzyłem. Potrzeba mi nowego ogrodnika, który czuwałby nad moimi roślinami tak, aby mogły rosnąć, żywić się i rozwijać.
Ogłoszono więc wszem i wobec, że poszukiwany jest nowy ogrodnik dla Edenu. Nowina dotarła na wszystkie strony świata i wszędzie wiedziano o tym, że to stanowisko jest dostępne i że oczekuje godnego specjalisty.
Pan wyznaczył Odźwiernego, który miał czuwać przy bramie ogrodu i sprawdzać kandydatów czy nadają się do roli czuwających nad roślinami ogrodu. Każdy z kandydatów został pouczony, że ma przynieść coś, co będzie cenne i potrzebne dla kwiatów, aby w ten sposób pokazać, że nadaje się do swojego przyszłego stanowiska. Do Odźwiernego przyszło trzech kandydatów.
Do pierwszego kandydata rzekł Odźwierny: Co przynosisz ze sobą, by udowodnić czystość swych intencji?
Na co kandydat rzekł: Panie, oto przynoszę Ci nożyce, aby móc przycinać rośliny w ogrodzie, by mogły rosnąć wysoko, zdrowo i obficie i aby wszelka uschnięta część nie pobierała niepotrzebnych soków i nie wyjaławiała rośliny.
Na co odźwierny rzekł: Idź precz, głupcze! Gdybyś znał kwiaty Pana wiedziałbyś, że przycinanie czegokolwiek mogłoby im jedynie zaszkodzić, zaś warunki ogrodu sprawiają, że każdy defekt można odwrócić odpowiednią pielęgnacją, bez niepotrzebnego naruszania rośliny. Odstąp w tej chwili.
I tak pierwszy kandydat odszedł.
Do drugiego kandydata rzekł Odźwierny: Co przynosisz ze sobą, by udowodnić czystość swych intencji?
Na co kandydat rzekł: Panie, oto przynoszę Ci nawóz najprzedniejszej jakości, aby z jego pomocą przymnażać wartości odżywczych roślinom, zapobiegać ich wyjałowieniu oraz sprawiać, by rosły zdrowe i wysokie.
Na co Odźwierny rzekł: Idź precz, głupcze! Gdybyś znał kwiaty Pana wiedziałbyś, że nie potrzebują nawozu, gdyż wszelka ziemia spoza ogrodu jest dla nich niebezpieczna i mogłaby spowodować ich zanieczyszczenie oraz zatrucie, tak że niechybnie by umarły. Odstąp w tej chwili.
I tak drugi kandydat odszedł.
Do trzeciego kandydata rzekł Odźwierny: Co przynosisz ze sobą, by udowodnić czystość swych intencji?
Na co trzeci kandydat rzekł: Panie, oto konewka napełniona najczystszą wodą. Przynoszę ją, aby móc podlewać nią kwiaty Edenu tak, by mogły napić się do obfitości oraz rosnąć zdrowe i wysokie.
Na co odźwierny rzekł: Idź precz, głupcze! Gdybyś znał kwiaty Pana wiedziałbyś, że jedyna woda jaką mogą pić to woda z rzek, które przepływają przez ogród, każda inna woda zaszkodziłaby im i sprawiła, że zaczęłyby niechybnie więdnąć i umierać. Odstąp w tej chwili.
I tak trzeci kandydat odszedł.
Bóg wtedy rzekł do Odźwiernego: Żaden z kandydatów nie nadawał się na rolę ogrodnika, gdyż prawdziwy ogrodnik zna swoje kwiaty, każdy z osobna wedle gatunku i wie, czego im potrzeba. I Bóg zwrócił się do Odźwiernego: Drogi sługo, czego potrzeba najbardziej moim kwiatom? Czy słońca?
Na co Odźwierny rzekł: Nie, Panie, słońce jest ważne i potrzebne, ale nie jest najważniejsze.
Rzekł Bóg: Czego potrzeba najbardziej moim kwiatom? Czy wody?
Na co Odźwierny rzekł: Nie, Panie, woda jest ważna i potrzebna, ale nie jest najważniejsza.
Rzekł Bóg: Czego potrzeba najbardziej moim kwiatom? Czy ziemi?
Na co odźwierny rzekł: Nie, Panie, ziemia jest ważna i potrzebna, ale nie jest najważniejsza.
Rzekł Bóg: Co zatem jest najważniejsze dla moich kwiatów?
Na co Odźwierny rzekł: Twoim kwiatom najbardziej potrzeba Ciebie, Panie. Zasadzone w najprzedniejszej i najobfitszej ziemi, podlane najczystszą i najbardziej odżywczą wodą, posadzone w doskonale dopasowanym do ich potrzeb blasku słońca jeszcze nie wyrosną, nie zazielenią ogrodu i nie wydadzą owocu. Aby to się stało, potrzeba, byś Ty, Panie, dał im wzrost.
Bóg odrzekł: Mądra jest Twoja odpowiedź, mój Sługo. To Ciebie postawię nad ogrodem, będziesz doglądał mych roślin, będziesz udzielał im tego, czego im potrzeba i będziesz odpowiadał za to, aby mogły być bezpieczne, zdrowe i rozwijać się na Moją chwałę.
Odźwierny rzekł: Panie, kto zatem stanie na straży bramy, aby wróg Twego ogrodu nie wdarł się do środka?
Na co rzekł Bóg: Nie ściągam Cię z tego stanowiska, lecz dodaję Ci kolejne, bowiem prawdziwy ogrodnik nie tylko zaspokaja potrzeby roślin znając je, lecz także czuwa, by żadna krzywda im się nie stała i wie jak odróżnić dobrego ogrodnika od oszusta. Każdy pomocnik, którego Ci przydzielę, najpierw będzie musiał przejść przez rozmowę z Tobą, jeśli będzie godzien pracy przy moim ogrodzie to wiem, że Ty będziesz w stanie to ocenić, gdyż prawdziwie kochasz moje kwiaty i rozpoznasz taką samą miłość w drugim sercu.
Konrad Nagórzański – Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku psychologia stosowana, obecnie w trakcie szkolenia na psychoterapeutę w nurcie poznawczo-behawioralnym. Animator Ruchu Światło-Życie, pasjonat piękna, zafascynowany tym co ludzkie i tym co w człowieku zachwycające.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


