Członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM) modlili się 24 lipca w byłym obozie koncentracyjnym KL Dachau Litanią świętych i błogosławionych patronów swojego Stowarzyszenia. Dziewięciu spośród nich przeszło przez ten obóz lub oddało w nim życie.

Uczestnicy pieszej pielgrzymki „Razem ze świętym Stanisławem” nawiedzili teren byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego. Członkowie KSM wraz z przedstawicielami Polskiej Misji Katolickiej Saarland odmówili Litanię do świętych i błogosławionych Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Przez Dachau przeszło blisko trzy tysiące duchownych, w tym 1780 Polaków; 868 z nich tam zamordowano. Dziewięciu świętych i błogosławionych wzywanych w litanii KSM łączy z tym miejscem więzienie albo śmierć. Wśród nich znaleźli się:

  • bł. Stanisław Kostka Starowieyski – świecki organizator stowarzyszeń młodzieży katolickiej,
  • bł. ks. Narcyz Putz – asystent kościelny okręgu KSM Żeńskiej,
  • bł. ks. Franciszek Dachtera i bł. ks. Antoni Świadek – kapelani harcerscy.

Wszystkich przed wojną łączyła praca z młodymi.

Na pytanie o obecność Boga w miejscu takiego cierpienia ks. Łukasz Krzewiński odpowiedział w homilii:

„Bóg był w sercach tych, którzy cierpieli. I cierpiał razem z nimi.”

Rozpoczynając liturgię, bp Bab przyznał, że nie wie, czy w ołtarzu złożono relikwie – dodał jednak, że to miejsce jest uświęcone relikwiami. Po Mszy św. s. Stefania Hayward pokazała pielgrzymom, że relikwie w tym ołtarzu rzeczywiście są. Wraz z nimi umieszczono w nim deskę z ołtarza kaplicy na bloku 26 – baraku duchownych, jedynej kaplicy istniejącej w niemieckim obozie koncentracyjnym. Ta sama deska posłużyła dziś do Eucharystii z młodzieżą KSM.

Sens całej pielgrzymki zamknął ks. Tomasz Ryczek:

„Byliśmy w miejscu, gdzie odbierano kapłaństwo. A dziś wielu młodych nie ma odwagi, żeby je przyjąć. Męczennikom Dachau kapłaństwo odbierano siłą. Bł. ks. Józefowi Kutowi proponowano wolność w zamian za wyrzeczenie się kapłaństwa – odmówił. Dziś nikt nikomu kapłaństwa nie odbiera; trudność przesunęła się w brak odwagi, by je podjąć. Dlatego modlitwa o powołania, zaniesiona z tego właśnie miejsca, jest równie pilna jak przed osiemdziesięciu laty.”