Jeszcze do niedawna opinię publiczną karmiono hasłami o świecie zachodnich wartości, które niewątpliwe powinny być postrzegane jako wyższe, od tych przyjętych przez państwa Dalekiego Wschodu. Od dekad wmawia się nam wszystkim, że jesteśmy lepsi, ponieważ mamy demokrację, wolność osobistą i nie prowadzimy wojen napastniczych. Ostatni atak Izraela i USA na Iran dobitnie pokazuje coś zgoła odwrotnego. Świat Zachodu jest podobny, lub wręcz taki sam jak jego adwersarze. Liczą się wpływy, pieniądze i sprawczość. Koncert mocarstw trwa w najlepsze.
Piszę ten tekst z perspektywy chłopaka urodzonego w latach 90, kiedy to wojna w Iraku, czy Afganistanie była przedstawiana jako szlachetna i sprawiedliwa. Zamach z 11 września 2001 roku na Word Trade Center stał się usprawiedliwieniem dla prowadzenia wojny, a społeczeństwa zachodu godziły się na to. Co ciekawe pretekstem do uderzenia na Irak w 2003 roku było podejrzenie, iż przywódca Iraku Saddam Husajn stoi za produkcją nowej broni masowego rażenia, która miała zostać wykorzystana przeciwko USA i innym państwom. Po zajęciu Iraku przez siły NATO okazało się, że wspomnianej nowej, śmiercionośnej broni nie ma i nigdy nie było. Po prostu trzeba było podać jakiś pretekst do inwazji dla mediów, tak aby nie wzbudzać niepokojów wśród społeczeństw Świata Zachodu. Niestety nasz kraj również ma swój udział w niechlubnych wojennych awanturach. Więzienia CIA w Polsce, w których torturowano pojmanych ludzi jest wręcz niewyobrażalnym, ale jak najbardziej prawdziwym faktem historycznym. Polskie elity do dzisiaj nabierają wody w usta i próbują zapomnieć o tym co się stało w Starych Kiejkutach.
Na początku 2025 roku w styczniu prezydent Polski Andrzej Duda i premier polskiego rządu Donald Tusk ramię w ramię zgodzili się w jednej sprawie. Jeżeli do Polski przyleci premier Izraela Benjamin Netanjahu, ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie wojenne, to nie zostanie zatrzymany przez polskie służby. W moim przypadku przelało to przysłowiową czarę goryczy. Prominentni politycy dwóch zwaśnionych obozów politycznych w Polsce zgodzili się, aby człowiek oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości był ponad prawem. Wtedy coś we mnie pękło. Wiedziałem, że polityka to swego rodzaju „bagno”, ale nie spodziewałem się takich rzeczy. Polska jako kraj doświadczony przez rozbiory, dwie wojny światowe i komunizm stanęła po stronie oprawców, a nie ofiar. Szok.
Czym różnią się zabite dzieci irańskie, od zabitych dzieci ukraińskich? Niczym. W obydwu przypadkach jest to straszliwa zbrodnia zasługująca na najwyższy wymiar potępienia. W takim razie dlaczego „innych” napiętnujemy, a „swoich” usprawiedliwiamy? Bo jako społeczeństwo, które wybiera swoich przedstawicieli w wyborach powszechnych, jesteśmy hipokrytami.
Paweł Kolasiński – Pasjonat życia. Kocha uprawiać sport, czytać książki i grać w na gitarze. Tematy polityczne, religijne i historyczne nie są dla niego wyzwaniem, a pasją. Zawodowo prawnik, który obecnie pracuje przy organizacji imprez targowych.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


