Przedstawiciele episkopatów z całego świata, politycy, intelektualiści, artyści oraz organizacje humanitarne stanowczo potępili wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa pod adresem papieża Leona XIV i wyrazili pełną solidarność z Następcą Piotra.

Papież nie jest przeciwnikiem politycznym, lecz Następcą Piotra, powołanym do służby Ewangelii, prawdzie i pokojowi – oświadczyło prezydium Konferencji Episkopatu Włoch, wyrażając ubolewanie z powodu słów skierowanych wobec Ojca Świętego. Podobne stanowisko zajął przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, abp Paul S. Coakley, który podkreślił, że w czasach naznaczonych konfliktami głos papieża stanowi wymagające wezwanie do poszanowania godności osoby, dialogu i odpowiedzialności.

Solidarność z Leonem XIV wyraził również kard. Baldo Reina, wikariusz diecezji rzymskiej: Ewangelia Błogosławieństw stanowi istotę misji Kościoła i nikt zaślepiony złudnym blaskiem swojej potęgi nie może przeszkodzić w jej głoszeniu. Biskupi poszczególnych włoskich diecezji wezwali wiernych do modlitwy w intencji papieża i jego posługi na rzecz Kościoła i świata.

Przewodniczący episkopatu Turcji zapewnił: Kościół katolicki w Turcji zawsze będzie stał u boku Następcy Piotra, zabierając głos zgodnie z nauką Ewangelii na rzecz pokoju, sprawiedliwości i poszanowania godności każdej osoby. Słowa Trumpa określił jako aroganckie i bezpodstawne. Podobny głos poparcia napłynął z Meksyku: Papież nie jest rozmówcą politycznym, lecz Następcą Piotra, powołanym do głoszenia Ewangelii Jezusa Chrystusa, który pokonał nienawiść miłosierdziem i wywalczył pokój z Krzyża.

Premier Włoch Giorgia Meloni uznała wypowiedzi prezydenta Trumpa za niedopuszczalne. Papież jest głową Kościoła katolickiego i słuszne oraz normalne jest to, że apeluje o pokój i że potępia każdą formę wojny – stwierdziła.

Katolickie organizacje pokojowe i charytatywne również stanęły po stronie Leona XIV. Pax Christi Italia wyraziła głęboką solidarność i szczerą wdzięczność za jasne i odważne słowa papieża przeciwko wojnie i watażkom. Caritas Internationalis zapewniła o pełnym poparciu dla pokojowych wysiłków Ojca Świętego, a Ruch Odnowy w Duchu Świętym zachęcił członków do modlitwy za papieża, głos słabych i zapomnianych w najdalszych zakątkach świata.

Prezes Papieskiej Akademii Teologicznej, bp Antonio Staglianò, w tekście zatytułowanym Pijany król i trzeźwy pasterz napisał: Papież nie ma samolotów wojskowych, nie płaci ceł, nie posiada akcji na giełdzie. Ma tylko krzyż, dwoje oczu, które widziały wojny, i język, który mówi ,,dość”, gdy potężni milczą.

Bp Robert Barron, członek Komisji ds. Wolności Religijnej powołanej przez prezydenta Donalda Trumpa, publicznie stwierdził, że prezydent powinien przeprosić Leona XIV za swoje wypowiedzi. W obszernym wpisie na platformie X amerykański biskup ocenił słowa Trumpa skierowane pod adresem papieża jako całkowicie niestosowne i lekceważące. Nie przyczyniają się one w żaden sposób do konstruktywnej dyskusji – napisał bp Barron. Podkreślił, że wyrażanie doktryny katolickiej oraz zasad regulujących życie moralne należy do prerogatyw papieża. Dodał, że w kwestiach praktycznego stosowania tych zasad ludzie dobrej woli mogą się nie zgadzać, jednak publiczne ataki w mediach społecznościowych nie służą dialogowi.

Hierarcha zalecił, aby poważni katolicy w administracji Trumpa – m.in. sekretarz stanu Marco Rubio, wiceprezydent JD Vance i ambasador Brian Burch – spotkali się z przedstawicielami Watykanu, aby mogła się odbyć prawdziwa rozmowa. Jest to o wiele lepsze niż wypowiedzi w mediach społecznościowych.

Bp Barron wyraził jednocześnie wdzięczność administracji Trumpa za liczne gesty wobec katolików i osób wierzących oraz za obronę wolności religijnej. Służba w Komisji ds. Wolności Religijnej jest dla mnie wielkim zaszczytem. Żaden prezydent w moim życiu nie wykazał się większym oddaniem w obronie naszej podstawowej wolności – napisał. Mimo to hierarcha jasno stwierdził: Uważam, że prezydent jest winien papieżowi przeprosiny.

Sam Leon XIV, zapytany o krytykę ze strony prezydenta Trumpa w drodze do Algierii, odpowiedział spokojnie: Nie jestem politykiem, nie chcę wchodzić w dyskusję. Ja mówię o Ewangelii i nadal będę głośno wypowiadał się przeciwko wojnie i apelował o pokój. Nie obawiam się administracji Trumpa.

Przypomnijmy: Prezydent Trump 12 kwietnia ostro skrytykował papieża we wpisie na platformie Truth Social oraz podczas rozmowy z dziennikarzami, nazywając go słabym w kwestii przestępczości i fatalnym w polityce zagranicznej, zarzucając mu m.in. zbyt łagodne stanowisko wobec Iranu i krytykę działań USA wobec Wenezueli.

Reakcja Kościoła i wielu środowisk międzynarodowych była jednoznaczna: papież nie jest przeciwnikiem politycznym, lecz pasterzem, którego zadaniem jest głoszenie Ewangelii i obrona godności każdego człowieka.