Przyszły błogosławiony ks. Ludwik Mroczek był parafianinem kęckiej parafii śś. Małgorzaty i Katarzyny – człowiekiem stąd, z sąsiedztwa, który wzrastał pośród tej wspólnoty. Tę właśnie bliskość życia salezjańskiego męczennika z Auschwitz w swoim kazaniu wydobył ks. Andrzej Gołębiowski SDB z Krakowa.

Podczas Mszy św. w niedzielę 26 kwietnia kapłan przybliżył wiernym głębię heroicznej świętości sługi Bożego z Kęt. Kazania salezjańskiego kapłana, głoszone przez całą niedzielę, były przygotowaniem do historycznego wydarzenia zaplanowanego na 6 czerwca. Tego dnia w Krakowie dziewięciu salezjanów męczenników, którzy oddali życie za wiarę w czasie II wojny światowej, zostanie wyniesionych na ołtarze. Wśród nich właśnie syn kęckiej ziemi – ks. Ludwik Mroczek.

Ks. Gołębiowski ukazał ks. Mroczka jako świętego sąsiada – nie postać odległą i niedostępną, ale kogoś, kto żył zwyczajnie, dzielił codzienność z innymi, a jednak pozwolił Bogu poprowadzić się aż do męczeństwa. Przybliżył historię jego powołania, nierozerwalnie związaną z wiarą i mądrością matki. To ona, doświadczona trudami życia i wychowania licznej rodziny, potrafiła uznać, że sama nie wystarczy, i powierzyła syna wychowaniu salezjanów.

Kapłan na przykładzie 16-letniego Ludwika pokazał, że Bóg powołuje kiedy chce i kogo chce, a odpowiedź człowieka wymaga odwagi i zaufania. Jednocześnie podkreślił, że powołanie dojrzewa w czasie – przez codzienność, trud i wierność – przygotowując człowieka na moment największej próby.

Kulminacyjnym punktem refleksji stało się świadectwo życia ks. Mroczka w obozie Auschwitz. Ks. Gołębiowski ukazał obóz jako ostatnią parafię kapłana – miejsce, w którym jego powołanie osiągnęło pełnię. W skrajnych warunkach, pozbawiony sił, pozostał wierny swojej misji: spowiadał, pocieszał, dawał nadzieję. Jego postawa była zaprzeczeniem logiki świata – nie zamknął się w swoim bólu, lecz pozostał dla innych.

Ks. Gołębiowski wyjaśnił, że świętość nie jest zarezerwowana dla nielicznych, ale jest pierwszym i podstawowym zadaniem każdego ochrzczonego. Na zakończenie zaprosił do udziału w beatyfikacji 6 czerwca 2026 roku w Krakowie oraz wezwał do osobistej decyzji życia świętego.

Wydarzenie w Kętach było ważnym przygotowaniem wspólnoty parafialnej do wyniesienia na ołtarze jej syna – ks. Ludwika Mroczka.

fot. Salezjanie.pl