Kościoły chrześcijańskie w Indiach zgłaszają rosnącą presję związaną z przemocą, przepisami antykonwersyjnymi, kontrolą finansowania zagranicznego i audytami majątku kościelnego. Szczególnie niepokojące są zmiany w ustawie o regulacji pomocy zagranicznej oraz ciągłe wykluczanie dalitów – niedotykalnych, którzy przeszli na chrześcijaństwo, ze świadczeń dostępnych dla najniższych kast.
Przemoc wobec chrześcijan, prawa antykonwersyjne oraz przeszkody prawne i biurokratyczne mające zniechęcać do ewangelizacji uznawane są za prozelityzm. Najnowsze oficjalne dane dotyczące obecności chrześcijan w Indiach pochodzą ze spisu powszechnego z 2011 roku: 27,8 mln, czyli około 2,3 proc. populacji. Od tego czasu liczba ludności Indii wzrosła do 1,5 miliarda, a liczba chrześcijan, mimo trudności, rośnie. W niektórych stanach, takich jak Tamilnadu, Andhra Pradesh i Telangana, chrześcijaństwo przeżywa niepowstrzymany wzrost. W samym Andhra Pradesh chrześcijanie stanowią około 20 proc. populacji.
Przemoc sporadycznie występuje w niektórych społecznościach i wioskach w północnych Indiach – w Chhattisgarh, Orisie, Manipurze i najbardziej oddalonych regionach.
„Klimat prześladowań jest również podsycany przez politykę rządu, zwłaszcza w stanach rządzonych przez hinduską prawicę nacjonalistyczną” – powiedzieli włoskiej agencji katolickiej SIR katolicy chcący zachować anonimowość.
Zauważają, że poziom edukacji jest niższy na północy, podczas gdy na południu (Kerala, Goa, Tamil Nadu, Andhra Pradesh) jest wyższy, a nacjonaliści nie wygrywają tak łatwo. Niektóre nacjonalistyczne hasła, takie jak Dżaj Shri Ram (Chwała Shri Ramie), mają ogromny wpływ.
„Religia staje się niemal opium dla ludu. W ten sposób wygrywają wybory: wykorzystując religię” – podkreślają rozmówcy.
