Kościół Święty jest Arką Noego. Jest miejscem ocalenia od śmierci, tak jak Arka Noego była miejscem wybawienia dla Noego, który uwierzył Bogu, oraz jego najbliższych, którzy uwierzyli jemu. Ocalał tylko Noe i ci, którzy z nim byli w Arce Noego.

Święty Piotr, odnosząc się do tego obrazu, pisze: „W Arce Noego niewielu, to jest 8 dusz, zostało uratowanych przez wodę. Teraz również Chrzest, który jest tego odpowiednikiem, zbawia was.” Łączy on Arkę Noego z chrztem i ze zbawieniem, gdyż Chrzest jest bramą prowadzącą do Kościoła.

Arka Noego była jedna. Tylko ci, którzy znajdowali się w niej, ocaleli. Ci, którzy byli poza nią, ginęli. Na pewno wielu ludzi jakiś czas dryfowało na deskach, na pniach, na prowizorycznych tratwach, ale Potopu nie przetrwali. Arka Noego była jedna. I Kościół też jest jeden. I jeszcze święty, apostolski i katolicki.

Ojcowie Kościoła także sięgają do tego obrazu.

Święty Cyprian z Kartaginy w III wieku pisze, że „poza Kościołem nie ma zbawienia”. I wyjaśnia obraz Arki Noego w ten sposób: „jak nikt nie mógł ocaleć poza Arką Noego, tak nikt nie może być zbawiony poza Kościołem”. To stwierdzenie jest nie tylko myślą świętego Cypriana, lecz jest dogmatem wiary. Ale o tym ciut później.

Święty Augustyn dodał: „Arka Noego była figurą Kościoła. Tak jak wtedy zbawieni byli tylko ci, którzy byli w Arce Noego, tak teraz zbawieni są ci, którzy trwają w Kościele.”

Święty Hieronim: „Kto nie wchodzi do Arki Noego ginie w Potopie, kto nie pozostaje w Kościele, ginie w potopie świata.”

Święty Ambroży: „Arka Noego jest obrazem Kościoła, w którym człowiek znajduje ratunek przed śmiercią wieczną.”

Także i w nauczaniu soborów możemy znaleźć słowa: „Jeden jest powszechny Kościół wiernych, poza którym nikt w ogóle nie zostaje zbawiony” (Laterański IV).

„Kościół jest Arką zbawienia, jest on jedynym miejscem, gdzie można bezpiecznie przejść przez burzę świata.”

Ten obraz Kościoła jako Arki Noego prowadzi nas do wniosku, że jest on narzędziem zbawienia, a nie tylko symbolem. Nie możemy osiągnąć zbawienia poza Kościołem. To on nas ocala, chroni, karmi i niesie przez burze tego świata do spokojnej przystani. Poza Kościołem nie ma pełni środków zbawienia. A to oznacza, że bez niego giniemy.

Jeszcze jedna myśl: zbawienie nie jest indywidualnym projektem, lecz wejściem do wspólnoty Chrystusa. Ludzie, którzy mówią: „Bóg tak, Kościół nie”, albo: „Chrystus tak, Kościół nie”, nie zdają sobie sprawy z tego  ani czym jest potop grzechu, ani czym jest łaska zbawienia. Myślą, że mogą sami przez 40 dni płynąć wpław, nie korzystając z niczyjej pomocy. Są bardziej memiczni od „Ahmeda”, który 6 dni przepływał rzekę Bug. Ten bowiem chociaż nocą wychodził na brzeg i odpoczywał.

Ci, którzy chcą osiągnąć zbawienie bez Kościoła, przewyższają barona Münchhausena, który, topiąc się w bagnie, sam siebie wyciągnął za włosy i postawił na suchym miejscu. Kościół jest nam dany do zbawienia.

Teraz o wspomnianym wcześniej dogmacie, że poza Kościołem nie ma zbawienia. By go dobrze zrozumieć, trzeba poznać kontekst historyczny, w którym ten dogmat został sformułowany. III wiek to jeszcze czas prześladowania Kościoła, wewnętrznych sporów o prawdy wiary, zagrożeń przez herezje i schizmy. Wielu szukało zbawienia poza jednością z biskupami. Budowali swoje wspólnoty, mieli swoje „prawdy” wiary, swoje rozumienie Chrystusa. Byli podobni do tych dzisiejszych chrześcijan, którzy mówią: „mój Kościół”, „w moim Kościele” –  zapominając że jest On Chrystusowy – albo głoszą swoje racje i opinie jako prawdy objawione.

W takim to Kościele rodzi się sformułowanie, że poza Kościołem nie ma zbawienia. Dogmat ten nie był skierowany do pogan, którzy nie znali Chrystusa, lecz do ochrzczonych, którzy świadomie opuszczali Kościół, tworzyli własne wspólnoty, odrzucali jedność z biskupami. Tym to chrześcijanom Kościół Święty mówi: „Extra Ecclesia nulla salus.” To nie jest sformułowanie wysyłające pogan do piekła, ale troska o chrześcijan. „Nie można mieć Boga za Ojca, odrzucając Kościół, ustanowiony przez Chrystusa.” Świadome odrzucenie Kościoła jest odrzuceniem Chrystusa. Bo Kościół to Jego Ciało. Odrzucając Kościół, odrzucasz Zbawiciela. Odrzucasz zbawienie. A przecież nie ma drugiego Zbawiciela i drugiego źródła zbawienia, dwóch planów zbawczych: jednego dla katolików i drugiego dla pozostałych.

Sobór Laterański IV naucza: „jeden jest Kościół powszechny, poza którym nikt nie zostaje zbawiony.”

Chrystus zakłada Kościół, który naucza, szafuje sakramenty, prowadzi do zbawienia. Ono zawsze przechodzi przez Kościół, nawet jeśli nie zawsze w sposób widzialny.

Jeszcze raz podkreślę, że dogmat, jest skierowany do chrześcijan. On nie mówi o tym, że kto nie jest katolikiem, będzie potępiony. Dogmat jest prawdą i ostrzeżeniem, że kto na własną rękę szuka zbawienia poza Kościołem, naraża się na potępienie.

W dwudziestym wieku papież Pius XII w encyklice Mystici Corporis Christi doprecyzował, że „do Kościoła należą także ci, którzy pragną go nieświadomie, lecz szczerze szukają Boga i pełnią Jego wolę”. To kluczowe stwierdzenie potwierdzające jedyność Kościoła, ale i uznanie niewidzialnej formy przynależności. Tę naukę potwierdził także Sobór Watykański II.

Arka Noego była jedna i konkretna. Kościół też jest jeden i konkretny. Chrystus założył go takim. Błędem byłoby skazanie na potępienie wszystkich niekatolików. Także błędem byłoby zrównanie wszystkich wspólnot chrześcijańskich, czy nawet wszystkich religii. Arka Noego posłużyła zbawieniu w czasie potopu, Kościół w czasach przeszłych, teraźniejszych i — Bóg da — przyszłych.

Pan Bóg niech Was błogosławi. 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

ks. Michał Mrzygłód – Pracujący w Ekwadorze ksiądz, którego życie cieszy.

Blogoserfa to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.