Zdaniem kard. Tarcisio Isao Kikuchi, arcybiskupa Tokio i przewodniczącego Caritas Internationalis, Japonia przeżywa dziś zjawisko, które można określić jako uprzejme prześladowanie – subtelną presję kulturową, która w praktyce ogranicza realne korzystanie z wolności religijnej.
W rozmowie z portalem Crux Now japoński purpurat odwołał się do wystąpienia przedstawiciela Stolicy Apostolskiej podczas sesji Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie (z okazji 20-lecia jej istnienia). Ks. prał. Daniel Pacho, podsekretarz ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu, ostrzegał przed tzw. nowymi prawami – pojęciem używanym przez Watykan na określenie współczesnych roszczeń w obszarach aborcji, eutanazji, tożsamości płciowej i orientacji seksualnej. Według Stolicy Apostolskiej mogą one w praktyce prowadzić do ograniczania klasycznych praw człowieka, w tym wolności religijnej.
Kard. Kikuchi podkreślił, że w Japonii nie ma mowy o otwartych prześladowaniach. Problem ma charakter kulturowy i społeczny. Powojenna konstytucja Japonii (1947 r.), ukształtowana po doświadczeniach państwowego szintoizmu i jego ścisłego powiązania z władzą militarną, gwarantuje ścisły rozdział religii od państwa oraz wolność wyznania. Jednak – jak zauważył kardynał – zasada ta bywa interpretowana skrajnie: jako całkowite wykluczenie religii z debaty publicznej.
Religia jest społecznie akceptowana, o ile pozostaje w sferze prywatnej – w kościołach, świątyniach i domach. Gdy jednak Kościół zabiera głos w kwestiach społecznych (likwidacja broni jądrowej, sprawiedliwe traktowanie migrantów, ochrona godności ludzkiej w polityce publicznej), pojawiają się zarzuty, że miesza się do polityki.
W kulturze japońskiej silnie zakorzenione są wartości harmonii (wa) i konformizmu społecznego. Publiczne zajmowanie stanowiska – zwłaszcza krytycznego wobec władz – bywa odbierane jako zakłócanie tej harmonii. Katolicy w Japonii stanowią niewielką mniejszość (ok. 0,34 % populacji). Trudności w praktykowaniu wiary nie wynikają z represji, lecz z kulturowej obojętności: niedziela nie jest powszechnie traktowana jako dzień odpoczynku i kultu; szkoły i instytucje organizują w tym dniu wydarzenia i zajęcia.
Publiczne uznanie zyskują głównie religijne praktyki o charakterze tradycyjno-kulturowym (np. buddyjskie czy shintoistyczne obrzędy związane z życiem rodzinnym i społecznym). Zorganizowana religia jako źródło autorytetu moralnego nie odgrywa znaczącej roli w debacie publicznej.
Mimo że Japonia nie jest już dominującą potęgą w regionie, nadal posiada znaczący potencjał gospodarczy i edukacyjny. Coraz bardziej wielokulturowe młodsze pokolenie, lepiej znające języki obce, może – zdaniem kard. Kikuchiego – odegrać ważną rolę w budowaniu współpracy Kościoła w Azji.
Kościół katolicki w Japonii ma długą historię (od 1549 r. i misji św. Franciszka Ksawerego). W kontekście rosnącego znaczenia Azji w globalnym katolicyzmie, wspólnota ta – mimo niewielkiej liczebności – może pełnić funkcję pomostu między Kościołem w regionie a resztą świata.
Jako przewodniczący Caritas Internationalis kard. Kikuchi podkreślił, że działalność humanitarna musi być zakorzeniona w katolickim rozumieniu godności osoby ludzkiej i świętości życia. Nawet jeśli w niektórych kontekstach (np. po trzęsieniu ziemi i tsunami w 2011 r.) sugerowano ograniczenie widocznej identyfikacji chrześcijańskiej, zachowanie wyraźnej tożsamości jest – według niego – kwestią zasadniczą.
Wyzwanie stojące przed Kościołem w Japonii nie polega na walce z otwartą wrogością, lecz na odnalezieniu miejsca w silnie zlaicyzowanym i konformistycznym społeczeństwie, które akceptuje religię – pod warunkiem, że pozostaje ona milcząca.
