Były prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej kardynał Raymond Burke wyraził poważne obawy dotyczące stosowania zasady „synodalności” podczas niedawnego konsystorza Kolegium Kardynalskiego. Ostrzegł, że przyjęta metodologia może osłabić otwartą debatę w tym gremium oraz zaciemnić najważniejsze kwestie, przed którymi stoi dziś Kościół.

W rozmowie z portalem The College of Cardinals Report, udzielonej po konsystorzu zwołanym przez papieża Leona XIV w dniach 26-27 czerwca, a opublikowanej 15 lipca, purpurat z zadowoleniem przyjął sam fakt ponownego zgromadzenia kardynałów. Jak zauważył, za pontyfikatu papieża Franciszka podobne spotkania przez wiele lat nie były organizowane. Możliwość szerszej, braterskiej wymiany poglądów określił jako bardzo wielki owoc.

Jednocześnie wyraził zaniepokojenie sposobem prowadzenia obrad. Zwrócił uwagę, że przyjęto model oparty na procesach synodalnych – kardynałów podzielono na niewielkie grupy, pracujące według z góry przygotowanych pytań. Jego zdaniem taki format ograniczał możliwość pogłębionej dyskusji i prowadził do tworzenia raportów opartych przede wszystkim na osiągniętym konsensusie.

„Raporty są jedynie sprawozdaniami z tego, co uzgodnili wszyscy kardynałowie” – powiedział Burke, dodając, że stanowiska podzielane przez mniejszość, choć istotne, mogły w ten sposób nie dotrzeć do papieża.

Za najbardziej wartościową część konsystorza uznał końcową sesję prowadzoną w tradycyjnej formule otwartej debaty w obecności papieża, choć – jak zaznaczył – przeznaczono na nią zbyt mało czasu.

Odnosząc się szerzej do coraz częstszego używania pojęcia „synodalności”, kardynał Burke zakwestionował jego teologiczne i historyczne podstawy. Określił je jako koncepcję pozbawioną jednoznacznej definicji i niemającą zakorzenienia w tradycji Kościoła.

„Nie ma definicji synodalności, nie ma jej historii w Kościele” – powiedział, wyrażając sprzeciw wobec łączenia tradycyjnych struktur, takich jak konsystorz, z nieprecyzyjną koncepcją.

Powołując się na słowa św. Pawła: „Przekazuję wam to, co sam otrzymałem”, podkreślił, że ciągłość Tradycji jest niezbędnym elementem życia Kościoła, a współczesne ujęcie synodalności tej ciągłości nie odzwierciedla.

„Musimy nalegać, aby cała ta sprawa z synodalnością została wstrzymana i poddana bardzo poważnej analizie, ponieważ mówimy o samym życiu Kościoła i o zbawieniu dusz” – stwierdził.

Kard. Burke ostrzegł również przed próbami przebudowy struktur kościelnych w oparciu o współczesne idee.

„W Kościele nie ma zmian paradygmatycznych” – powiedział, odrzucając język sugerujący radykalną zmianę nauczania lub misji Kościoła.

Mimo zdecydowanej krytyki synodalności i sposobu przeprowadzenia konsystorza kardynał zakończył swoją wypowiedź akcentem nadziei.

„Nasz Pan jest zawsze Głową swojego Kościoła. Pozostajemy przy Nim. Nie odchodzimy w inne strony tylko dlatego, że nie podoba nam się obecny stan rzeczy. Musimy z mądrością i odwagą podejmować te kwestie oraz dążyć do prawdy” – podkreślił.