IV Niedziela Wielkiego Postu zwana jest Niedzielą Laetare czyli radości. Jest to widoczne między innymi w różowym kolorze szat liturgicznych.
Nazwa niedzieli radości wywodzi się ze słów antyfony: „Laetare, Jeruzalem: et conventum facite” – “Raduj się, wesel się Jerozolimo. Nazywana jest także „niedzielą wytchnienia” ze względu na złagodzenie, w przeszłości, tego właśnie dnia, rygoru postnego. „Każda niedziela ma swoją nazwę. Bierze ją od pierwszych słów introitu, czyli antyfony na wejście, śpiewanej na początku liturgii mszalnej. Do dziś utrwaliły się nazwy takie jak Msza requiem czy Msza roratnia – obie pochodzą właśnie od antyfon na wejście: ‘Requiem aeternam’ czy ‘Rorate coeli’. Podobnie jest z Niedzielą ‘Gaudete’ i Niedzielą ‘Laetare’. Gdy słyszymy te nazwy, coś w nas natychmiast kojarzy się z radością – i bardzo dobrze, bo właśnie to jest ich sens” mówi Dawid Makowski, liturgista, dodając: „Przy ołtarzu pojawiają się dekoracje kwiatowe, a organista może – ‘tak jak zawsze’ – grać na organach. Wskazuje na to instrukcja Paschalis Sollemnitatis (nr 25). Choć nadal nie śpiewa się hymnu ‘Chwała na wysokości Bogu’, to jednak liturgia zaczyna już przygotowywać wiernych do chwili, gdy zabrzmi on w pełni w Wielki Czwartek, a potem w Noc Paschalną”. Jednocześnie niedziela radości przypomina, w szczególny sposób, o zbliżających się, Świętach Wielkiej Nocy.
