W pallotyńskim Centre du Dialogue w Paryżu odbył się wieczór zatytułowany Urbi et orbi. Architekci nowej rzeczywistości, poświęcony twórczości rzeźbiarza i architekta Antoniego Wiwulskiego – wybitnego przedstawiciela Młodej Polski. Spotkaniu towarzyszyła wystawa fotografii Nataszy Kozłowskiej. Wydarzenie zorganizowano we współpracy z Pallotyńską Fundacją Misyjną Salvatti.pl. Gościem specjalnym był prof. Krzysztof Stefański, historyk sztuki z Uniwersytetu Łódzkiego.

Antoni Wiwulski pragnął, by sztuka przyczyniała się do odrodzenia sztuki religijnej i zwalczania materializmu, który opanowuje świat i dusi życie jednostek. Jego artystyczne credo nie zostało jednak w pełni zrealizowane. Artysta zmagał się z gruźlicą, a wiele jego projektów przerwała wojna, trudna sytuacja polityczna i przedwczesna śmierć w wieku zaledwie 42 lat.

Zmarł jako żołnierz Samoobrony Wileńskiej. Stojąc na warcie oddał swój szynel zziębniętemu koledze, po czym rozchorował się na zapalenie płuc. Był człowiekiem bardzo religijnym i patriotą. Jego twórczość być może nie jest znana także dlatego, że po jego śmierci opinia publiczna koncentrowała się bardziej na jego pobożnym życiu niż na dokonaniach artystycznych – zaznaczył prof. Stefański.

Historyk sztuki przedstawił paryskie pracownie Wiwulskiego, w których artysta tworzył przez 12 lat pobytu we Francji, oraz jego inspiracje nowoczesnymi materiałami, takimi jak żelbet. W tej technologii zaprojektował m.in. Kościół Najświętszego Serca Jezusowego w Wilnie – miał to być pierwszy taki budynek na Litwie.

Stworzył imponującą wizję, projektując ją w najmniejszym detalu. Miał to być budynek sakralny o historycznej formie i nowoczesnym wyglądzie: na planie łacińskiego krzyża, z neorenesansową kopułą, dwiema wieżami przypominającymi włoskie kampanile i rzeźbą błogosławiącego Chrystusa wieńczącą kopułę – opisywał prof. Stefański.

Niestety, budowę przerwała wojna, a później brak środków. Po wojnie Sowieci rozebrali kościół, a jego pozostałości wykorzystali na Dom Kultury Budowlanych.

Talent Wiwulskiego docenił Ignacy Paderewski, który finansował nie tylko jego codzienne potrzeby, lecz także leczenie i operację w Szwajcarii. Na zamówienie Paderewskiego artysta stworzył pomnik Grunwaldzki w Krakowie. Innym znanym dziełem jest pomnik na Wzgórzu Trzech Krzyży w Wilnie. Oba pomniki zostały zniszczone podczas II wojny światowej i w czasach sowieckich, a później zrekonstruowane.

Jedynym oryginalnym dziełem Wiwulskiego, ukończonym w latach 90. XX wieku, jest Sanktuarium w Szydłowie. Artysta promował architekturę narodową, pisząc: Chociaż sztuka jako piękno jest międzynarodowa, to jednak do tego szczytu dochodzi dopiero wtedy, gdy wyrośnie na narodowym gruncie, gdy przedstawia wszystkie cechy charakterystyczne jakiegoś ludu.

Fotografie Nataszy Kozłowskiej, wykonane w różnych zakątkach świata, ukazują wrażliwość na unikalne miejsca i światło, które ożywia pozornie zwykłe obiekty. Podobnie jak dzieła Wiwulskiego, wskazują one na coś, co przekracza widzialną rzeczywistość i niesie przesłanie urbi et orbi.

Po spotkaniu rozwinęła się dyskusja na temat polskiej architektury narodowej i współczesnych miast. Prof. Stefański przypomniał, że po śmierci Wiwulskiego podjęto starania o proces beatyfikacyjny artysty, jednak II wojna światowa je przerwała.

Wieczór w Centre du Dialogue był kolejnym spotkaniem z cyklu realizowanego wraz z Fundacją Salvatti.pl. Następne odbędzie się 22 maja i będzie poświęcone współpracy ośrodka z paryską Kulturą oraz relacjom ks. Józefa Sadzika z Jerzym Giedroyciem.