Zdarza się, że siedzisz obok kogoś bliskiego i masz dziwne wrażenie, że choć fizycznie jesteście w tym samym miejscu, to mentalnie funkcjonujecie w dwóch różnych światach. Rozmowa się toczy, słowa padają, ale gdzieś po drodze ich znaczenie zaczyna się rozjeżdżać.
Różnice w spojrzeniu kobiet i mężczyzn to temat, który wraca jak bumerang praktycznie co środę, podczas naszych rozważań w ramach audycji ,,rozmowy nie do końca kontrolowane”. Czasem traktowany pół żartem, pół serio, ale jednak bardzo często dotykający naszej codzienności. Nie chodzi tu o wielkie konflikty, a raczej drobne rzeczy, takie jak odbiegające oczekiwania czy reakcje, czyli to, co uznajemy za oczywiste. Bo właśnie „oczywistość” jest tu słowem kluczowym.
Przyjęło się, że kobiety są bardziej wyczulone na kontekst lub emocje towarzyszące samym komunikatom. Potrafimy błyskawicznie wychwytywać niuanse, analizować ton wypowiedzi bądź nastawienie. Mężczyźni z kolei częściej skupiają się na tym, co konkretne i jasno nazwane, niekoniecznie szukając sensu gdzieś pośrodku sugestii. Zgrzyt następuje, kiedy jedna strona przekazuje informacje w sposób pośredni, z kolei druga odbiera dokładnie tyle, ile zostało powiedziane, czego efektem jest poczucie niezrozumienia po obu stronach.
Szczególnie dobrze widać to w sytuacjach, gdy człowiek zwyczajnie chce się wygadać, dzieląc się jakimś ważnym przeżyciem, ale rozmówca słysząc problem, automatycznie przełącza się na tryb szukania rozwiązania. I chociaż w jego głowie to forma sensownej pomocy, dobra wola najczęściej zostaje odebrana jako brak empatii. Tym sposobem dyskusja znów kończy się ,,nosem na kwintę”, bo mimo dobrych intencji, wyszło ,,jak zawsze”.
Punktem zapalnym wielu niesnasków jest mechanizm, który roboczo nazwalibyśmy ,,domyśl się”. To moment, kiedy z góry zakładamy, że skoro druga osoba nas zna, powinna przewidzieć nasze oczekiwania. Niestety takie podejście zamiast budować bliskość, prowadzi ku rozczarowaniu, poprzez przeświadczenie, że gdyby naprawdę mu/jej zależało, to by wiedział/a, choć przecież nie o brak zaangażowania tu chodzi.
Dla wielu osób komunikat pośredni stanowi coś naturalnego, ale są też przypadki, które potrzebują konkretu i dopóki go nie dostaną, działają trochę po omacku. To nie jest kwestia inteligencji czy wrażliwości (bądź jej braku), a różnica w sposobie odbierania i przetwarzania informacji. Paradoks polega na tym, że często mówienie wprost, wydaje nam się mało subtelne – wręcz niezręczne. Tymczasem jasne komunikaty służą budowaniu trwałych relacji, dając drugiej osobie punkt odniesienia i poczucie stabilizacji.
Nie oszukujmy się, różnice między kobietami a mężczyznami w spojrzeniu na świat nagle magicznie nie znikną i w sumie nie ma takiej potrzeby, bo to właśnie one sprawiają, że relacje są dynamiczne, ciekawe, czasem zaskakujące, ale jakże piękne.
Weronika Karteczka – absolwentka dziennikarstwa, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


