„Lubię spontaniczność, ale zaplanowaną” – to zdanie padło w jednym z odcinków naszego podcastu poświęconego wakacyjnym wyjazdom na studencką kieszeń (link do materiału znajdziecie Państwo poniżej). Marta stwierdziła, że najbardziej ceni podróże, podczas których nie wszystko jest z góry ustalone; lubi decydować na bieżąco, zmieniać plany i zostawiać sobie przestrzeń na wybór. W pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że brzmi to, jak sprzeczność, a jednak im dłużej się nad tym zastanowić, tym bardziej okazuje się, że spontaniczność w bardziej kontrolowanych warunkach faktycznie może być świetnym rozwiązaniem.

W powszechnym wyobrażeniu spontaniczność kojarzy się z impulsem jak choćby nagły zakup biletu na pociąg, wyjazd w nieznane czy decyzją podjęta w ostatniej chwili. Planowanie natomiast wydaje się jego przeciwieństwem, zatem ciągłą potrzebą kontroli. W rzeczywistości jednak większość ludzi funkcjonuje gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami, co jest całkowicie naturalne, bo jednej strony lubimy poczucie wolności, a z drugiej potrzebujemy bezpieczeństwa i przewidywalności. 

Nieprzypadkowo z perspektywy czasu najlepiej wspominamy wyjazdy, podczas których nie wszystko poszło po naszej myśli. Paradoksalnie, to właśnie niespodziewana ulewa bądź przypadkowo odkryte miejsca najczęściej zostają z nami na lata. Psychologowie zwracają uwagę, że nowe bodźce są ważnym źródłem pozytywnych emocji, gdyż to właśnie dzięki nim codzienność wydaje się mniej monotonna, a czas jest odbierany jako bardziej intensywny. 

Jednocześnie całkowity brak planu nie zawsze oznacza wolność. Powiem więcej – dla niektórych może być źródłem stresu. Trudno czerpać przyjemność z wyjazdu, jeśli w głowie cały czas pojawiają się myśli o tym, czy wystarczy pieniędzy, co z obowiązkami albo czy po powrocie nie będzie trzeba nadrabiać zaległości. Spontaniczność zatem wymaga pewnego rodzaju psychicznej przestrzeni. Jeśli już ją stworzymy, warto zastosować kompromis; odkładamy pieniądze na wakacje, choć nie wiemy jeszcze, dokąd pojedziemy, rezerwujemy sobie wolny tydzień, lecz decyzję o miejscu wyjazdu zostawiamy na później itp. W pewnym sensie nie planujemy tego, co się wydarzy, ale ,,udostępniamy” okoliczności, w których coś może się wydarzyć.  

Podobny mechanizm możemy stosować nie tylko podczas podróży. Czasem warto zostawić w kalendarzu rubrykę przeznaczoną na odpoczynek, czy nawet kilka godzin bez konkretnych obowiązków. W świecie, w którym niemal każda godzina MUSI czymś wypełniona, stworzenie przestrzeni na brak planu samo w sobie staje się pewną formą relaksu, na który każdy z nas zasługuje.

Link do podcastu: https://youtu.be/fXPIOzVNDFE?si=uHTyiVlhzZl2Yak6

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Weronika Karteczka – absolwentka dziennikarstwa, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci.

Blogoserfa to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.