Ostatnio wiele się mówi o „pokoleniu Z” – ludziach urodzonych mniej więcej między 1995 a 2012 rokiem. W opinii publicznej często przewija się obraz młodych, którzy nie chcą pracować, szybko się wypalają albo nie potrafią się dostosować do konkretnych wymagań, ale czy to prawda? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z generacją, która odrzuca tę wartość, a może po prostu współcześnie wykonujemy nasze obowiązki inaczej niż byliśmy przyzwyczajeni przed laty, lecz wciąż tak samo efektywnie?
Dzisiejsi dwudziestokilkulatkowie weszli na rynek pracy w wyjątkowo trudnym czasie, do czego przyczyniła się globalna pandemia, niestabilność gospodarcza, kryzys klimatyczny, wysokie koszty życia i ogromna presja psychiczna. Wielu z nich nie neguje idei zatrudnienia samego w sobie, lecz warunki, w jakich ma być ono realizowane. Mam tu na myśli aspekty takie jak; niskie płace, brak bezpieczeństwa – i w konsekwencji – utrata sensu i przestrzeni do rozwoju.
Z moich obserwacji wynika, że starsze pokolenia ceniły stabilność, etat i lojalność wobec pracodawcy, natomiast współcześnie ważniejsze są elastyczność, autonomia i sens wykonywanych zadań. Dzisiejsze generacje nie pragną „żyć, żeby pracować”, ale „pracować, żeby żyć”. Wbrew krzywdzącym opiniom powyższa maksyma nie ma nic wspólnego z lenistwem, a redefinicją równowagi pomiędzy życiem zawodowym oraz prywatnym. To właśnie pokolenie Z przyczyniło się do popularyzacji pracy zdalnej czy freelancingu, co wynika z prostego faktu – młodzi ludzie od dzieciństwa zanurzeni są w technologii, dlatego ich kompetencje i styl działania różnią się od analogowych modeli sprzed dekady.
Na koniec podkreślę rozpowszechnienie się pewnego niepokojącego zjawiska, jakim jest wypalenie zawodowe wśród bardzo młodych ludzi. Wielu z nich jeszcze przed trzydziestką czuje, że coś jest nie tak, bo uczyli się, inwestowali w siebie, a trafili w świat, w którym coraz częściej praca staje się pułapką, niemającą nic wspólnego ze środkiem do realizacji marzeń.
Jako reprezentantka „pokolenia Z” powtórzę to raz jeszcze – my nie odrzucamy pracy, tylko nie chcemy powtarzać błędów naszych przodków, którzy za karierę płacili zdrowiem psychicznym i utratą siebie, a narracja o „leniwej młodzieży” to często wygodne uproszczenie, podczas gdy młodzi chcą działać, tyle że nie za wszelką cenę…
Weronika Karteczka – Przyszła dziennikarka, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci, można by stwierdzić, że natura to jej drugie imię.




