Bp Robert Barron, ordynariusz diecezji Winona-Rochester i założyciel Word on Fire, zwrócił uwagę na wystąpienie sekretarza stanu USA Marco Rubio podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. W obszernym wpisie na platformie X hierarcha podkreślił, że przemówienie Rubio wykraczało poza bieżące kwestie geopolityczne, kładąc szczególny nacisk na wspólne duchowe i kulturowe fundamenty Europy i Ameryki.

W tłumaczeniu na język polski komentarz bp. Barrona brzmi następująco:

Wielkie wrażenie wywarło na mnie przemówienie sekretarza stanu Marco Rubio podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Poruszył on wprawdzie szereg konkretnych kwestii politycznych, ale moją uwagę najbardziej przykuło podkreślenie przez niego wspólnej kultury, która łączy Europę i Amerykę. Jako przejawy podstawowych intuicji kulturowych, które nadal kształtują Zachód, przytoczył Dantego, Szekspira, Kaplicę Sykstyńską, katedrę w Kolonii, a nawet Beatlesów. Poszedł jednak dalej, podkreślając, w duchu Christophera Dawsona i papieża Benedykta XVI, że kultura ta opiera się w ostatecznym rachunku na wierze chrześcijańskiej. Po prostu dzieje się tak, że szacunek dla godności jednostki, praw człowieka, wolności politycznej i równości wynika ostatecznie z chrześcijańskiej Ewangelii. Podstawą jego wystąpienia było przekonanie, że Europa i Ameryka naprawdę rozkwitną, gdy każda z nich na nowo odkryje swoje duchowe korzenie.

Bp Barron uznał te słowa za szczególnie znaczące w kontekście obecnych wyzwań cywilizacyjnych i politycznych. Podkreślił, że Rubio świadomie odwołał się do korzeni chrześcijańskich jako źródła wartości, które definiują Zachód – wartości, które zdaniem hierarchy są dziś zagrożone przez sekularyzację i relatywizm.

Wystąpienie sekretarza stanu USA zbiegło się z trwającą w Europie dyskusją o tożsamości kulturowej i roli chrześcijaństwa w przestrzeni publicznej. Komentarz bp. Barrona – jednego z najbardziej wpływowych głosów katolickich w mediach anglojęzycznych – spotkał się z szerokim odzewem w środowiskach kościelnych i konserwatywnych po obu stronach Atlantyku.