Krzyż może w pierwszej chwili budzić sprzeciw, jeśli jednak mocno się go uchwycimy, będzie dla nas ratunkiem – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz podczas głównych uroczystości odpustowych ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego na Łysej Górze. Biskup sandomierski przewodniczył Mszy św. w sanktuarium, w którym czczone są relikwie Drzewa Krzyża Świętego.
Eucharystię koncelebrowali m.in. o. Wojciech Popielewski OMI, prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, misjonarze oblaci oraz kapłani diecezjalni. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, poczty sztandarowe, Rycerze Kolumba, grupy pielgrzymkowe oraz wierni z różnych części Polski. Wielu przybyło na Święty Krzyż pieszo.
W homilii bp Nitkiewicz mówił o znaczeniu krzyża Chrystusa i motywacjach towarzyszących jego kultowi.
Od najmłodszych lat nosimy łańcuszek z krzyżykiem, umieszczamy krzyże w miejscach publicznych i prywatnych. Zastanawiam się, ile jest w tym wszystkim żywej wiary, a ile przywiązania do tradycji – powiedział.
Zwrócił uwagę, że choć pieśni pasyjne mówią o krzyżu jako źródle zbawienia, zwycięstwa, nadziei i miłości, człowiek często próbuje uciekać od własnych trudności i cierpienia. Zachęcał do patrzenia na krzyż w perspektywie zmartwychwstania.
Krzyż może w pierwszej chwili budzić sprzeciw, jeśli jednak mocno się go uchwycimy, będzie dla nas ratunkiem.
Jak mówił, trudności, cierpienie i śmierć są jak ciemny tunel, który prowadzi ku życiu wiecznemu. Przypomniał słowa Benedykta XVI, że zmartwychwstanie Chrystusa jest kluczem do zrozumienia dramatu krzyża.
Pamiętając o miłości Chrystusa, łatwiej będzie na nią odpowiedzieć, dźwigając własny krzyż – zaznaczył.
Na zakończenie Eucharystii biskup pobłogosławił wiernych relikwiami Drzewa Krzyża Świętego. Odpust na Świętym Krzyżu trwa kilka dni i co roku przyciąga pielgrzymów z wielu regionów kraju.
