Podróże potrafią być naprawdę niezwykłe; wyrywają nas z codzienności, pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy i często uczą więcej, niż mogłoby się wydawać, o czym przekonałam się na własnej skórze. Chciałabym podzielić się z Państwem moim ostatnim doświadczeniem, zatem przenieśmy się na moment do słonecznych Włoch, w okolice jeziora Como.

Organizatorem wspomnianej wycieczki było biuro podróży, więc grupa naturalnie okazała się bardzo różnorodna. Uczestniczyły w niej osoby zarówno starsze, jak i młodsze i zapewne z odmiennymi oczekiwaniami wobec wyjazdu. Już na lotnisku moją uwagę zwróciły dwie panie, na oko w okolicach sześćdziesiątki. Pomyślałam wtedy z podziwem, że są naprawdę odważne, bo przecież podróżowanie w starszym wieku, szczególnie za granicę, wymaga pewnej otwartości, energii i gotowości do mierzenia się z nowymi sytuacjami. Szybko zauważyłam, że od samego początku ich myśli krążą wokół jednego tematu powrotu do domu. Przez całą wycieczkę regularnie wracały pytania o bilety lotnicze, kobiety analizowały je niemal przy każdej okazji. Uznałam, że każdy ma przecież prawo przeżywać wyjazd po swojemu, więc starałam się nie zwracać na nie uwagi, z czasem jednak zaczęło mi się robić zwyczajnie przykro. Wokół nas rozciągały się piękne włoskie krajobrazy, spacerowaliśmy po urokliwych uliczkach, mijaliśmy zabytki, których historię można by opowiadać godzinami, a restauracje kusiły zapachami lokalnych specjałów, tymczasem te panie zdawały się myślami być już na lotnisku, kilka dobrych godzin przed odlotem.

Kiedy temat biletów pojawił się po raz kolejny, naszła mnie myśl: a może warto wyciągnąć pomocną dłoń i nieco uspokoić spanikowane podróżne?. Podeszłam i wyjaśniłam, że wygląd kart pokładowych różni się od poprzednich, ponieważ wracamy innymi liniami lotniczymi, wszystko jest w porządku i nie ma powodów do obaw. Byłam przekonana, że taka informacja przyniesie im choć odrobinę wytchnienia, lecz zamiast podziękowania czy choćby neutralnej reakcji usłyszałam komentarz, że moje pokolenie ma wszystko w nosie, nie zna prawdziwych problemów i dopiero kiedy będziemy w ich wieku, zrozumiemy, czym jest prawdziwe życie. Przyznam szczerze ta odpowiedź bardzo mnie to zabolała. Oczywiście ludzie mają prawo do własnych opinii, ale spłycenie całej tej sytuacji do stereotypu, paradoksalnie wydało mi się z ich strony bardzo niedojrzałe. W tamtej chwili przestałam być konkretną osobą, a stałam się przedstawicielką całej generacji, nie miało znaczenia, kim jestem, jakie mam doświadczenia, przez co przeszłam ani jakie intencje mną kierowały; wystarczył fakt, że byłam młodsza.

Zastanówmy się, jak często sami narzekamy, gdy ktoś ocenia seniorów przez pryzmat wieku. Słysząc, że ktoś jest zacofany, nie rozumie współczesnego świata albo nie nadąża za technologią, słusznie uznajemy to za niesprawiedliwe. Dlaczego więc tak łatwo przychodzi nam robienie tego samego w drugą stronę? Młoda osoba może mieć za sobą więcej trudnych momentów niż ktoś starszy, może zmagać się z problemami, o których nikt nie wie, bądź iść przez życie z ciężarem odpowiedzialności, której tamci nigdy nie musieli dźwigać. To tak samo, jest z człowiekiem w podeszłym wieku; może być pełen energii, otwartości i ciekawości świata, albo spędzić swoje życie na kanapie lub z głową w oknie, narzekając, że w zimie jest za zimno, a w lecie zbyt upalnie. Panie poznane na wyjeździe nie wiedziały, kim jestem, tak samo ja nie znałam ich historii; nie rozumiałam skąd bierze się ich lęk i dlaczego temat powrotu budził w nich aż tyle emocji różnica polegała jednak na tym, że ja próbowałam zrozumieć ich punkt widzenia, podczas gdy one pozwoliły sobie na błyskawiczną ocenę.

Przez chwilę miałam ochotę wejść w dyskusję i udowodnić, że nie mają racji. Chciałam powiedzieć, że młody wiek nie oznacza beztroskiego życia, a problemy nie są zarezerwowane dla jednej grupy wiekowej, lecz ostatecznie zrezygnowałam, bo dlaczego kilka przykrych słów miałoby zepsuć mi resztę wyjazdu.

Ta włoska podróż pokazała mi, że zanim ocenimy drugiego człowieka, warto zastanowić się, czy naprawdę wiemy, kim jest ta osoba, a skoro nie mamy takich informacji, być może lepiej, zamiast wartościować, spróbować zrozumieć.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Weronika Karteczka – absolwentka dziennikarstwa, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci.

Blogoserfa to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.