W sobotę w Sanktuarium Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie miała miejsce beatyfikacja dziewięciu polskich salezjanów męczenników: Jana Świerca, Ignacego Antonowicza, Ignacego Dobiasza, Karola Goldę, Franciszka Ludwika Harazima, Franciszka Miśkę, Ludwika Mroczka, Włodzimierza Szembeka i Kazimierza Wojciechowskiego. Uroczystości przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. W wyniesieniu nowych błogosławionych na ołtarze uczestniczył m.in. Prezydent RP dr Karol Nawrocki.
Kard. Marcello Semeraro odczytał list papieża, w którym Ojciec Święty, wyraził zgodę na wyniesienie do chwały ołtarzy Czcigodnych Sług Bożych Jana Świerca i ośmiu Towarzyszy: „gorliwych głosicieli Ewangelii, którzy z miłości do braci nie bali się świadczyć o Chrystusie Panu aż do przelania krwi”. W dokumencie zaznaczono, że mogą być odtąd nazywani błogosławionymi oraz czczeni corocznie 23 maja.
Po beatyfikacji Prezydent Karol Nawrocki podczas swojego wystąpienia w Sanktuarium Jana Pawła II wspominał wielkich męczenników salezjańskich:
„Nie ma słów, którymi można by było oddać bogactwo życia, poświęcenia, odwagi i gotowości do walki o swoje wartości dziewięciu beatyfikowanych dziś salezjan. Nie ma takich słów, które opisałyby ich drogę życia, owoce ich życia i ich wielką odwagę” – mówił. Dodał: „Jeśli ktoś wątpi, czy Polska powinna dbać o wymiar wartości chrześcijańskich, powinien odczytać życiorysy dziewięciu błogosławionych dziś salezjan i zobaczyć, co znaczy miłość, miłosierdzie i służba drugiemu człowiekowi oraz gotowość do największych poświęceń w obliczu hekatomby II Wojny Światowej i dwóch systemów totalitarnych – niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu – zwrócił uwagę. Chcę podziękować salezjanom za tę wrażliwość, która wielokrotnie ratowała Rzeczpospolitą. Za tę wrażliwość, która sprawiła, że mieliśmy niezłomnego Prymasa Hlonda, który w obliczu dwóch systemów totalitarnych, stawał się głową nie tylko kościoła katolickiego, nie tylko duchownych, ale także pozostawał nadzieją dla cierpiącego narodu polskiego – podkreślał. – Ta wrażliwość dała nam najważniejszego człowieka w historii XX wieku – Św. Papieża Jana Pawła II, który wielokrotnie odnosił się do tego, iż przez 6 lat był kszałtowany przez wrażliwość salezjańską” – podkreślił Prezydent RP.
fot: KPRP
