13 maja 1981 roku na Placu Świętego Piotra doszło do próby zabójstwa Jana Pawła II. Po raz pierwszy w historii właśnie w tym miejscu chciano zabić Głowę Kościoła. Zleceniodawcy mordu wyraźnie wskazali, że są w stanie dotrzeć wszędzie.

Wyrok na Wojtyłę zapadł w Moskwie. Otwartym powstaje pytanie, czy miało to miejsce zaraz po wyborze, czy trakcie, bądź po I wizycie w PRL. Papież Polak zmienił ostpolitik Watykanu. Wiedział, również z własnego doświadczenia, jakie zło niesie ze sobą system komunistyczny i ludzie mu służący. Przeżył dwa systemy totalitarne: niemiecki nazizm i komunizm.

13 maja 1981 odbywała się kolejna audiencja generalna na Placu Świętego Piotra. Ojciec Święty przejeżdżał wśród wiernych. Cel był idealny. Ubrany na biało, na podwyższeniu (papa mobile), niewielka odległość między Ofiarą a zawodowym mordercą Ali Agcą.

Po drugim lub trzecim strzale broń zacina się. Wojtyła zostaje przewieziony do Polikliniki Gemelli. Jan Paweł II stracił wiele krwi, jego stan był poważny. “Pamiętam tę drogę do szpitala. Zachowałem jeszcze przez pewien czas świadomość. Miałem poczucie, że przeżyję. Cierpiałem, był powód do strachu, ale miałem taką dziwną ufność. Mówiłem do księdza Stanisława, że wybaczam zamachowcowi. Co działo się w szpitalu, już nie pamiętam” – wspominał w książce „Pamięć i tożsamość”.

Operacja trwała kilka godzin. Zakończyła się po godzinie 23. Na całym świecie trwały modlitwy w intencji Głowy Kościoła. W Krakowie 17 maja odbywa się Biały Marsz. Wyrusza z Błoń, przez aleje Mickiewicza, Karmelicką, Szewską do Rynku. Tam zostaje odprawiona Msza Święta w intencji Papieża i ciężko chorego Prymasa Wyszyńskiego.

Mimo próby zabójstwa Wojtyła nie wycofał się – co wierni by zrozumieli – z działalności duszpasterskiej.

Udany zamach zmieniłby bieg historii oraz Kościoła. Dzięki Papieżowi Polakowi doszło do zmian w Europie środkowo-wschodniej, a także ugruntowania nauczania Kościoła.

Fot. EAST NEWS/AFP