Dzisiaj obchodzimy 107 rocznicę odzyskania niepodległości przez naszą kochaną Ojczyznę. Ojczyznę o wspaniałym dorobku liczącym sobie ponad 1000 lat, zawierającym w sobie bogatą kulturę, naukę, architekturę i historię. Z polskiej ziemi wyszli Mickiewicz, Kopernik, Skłodowska-Curie czy Reymont. Jednakże, obecna rzeczywistość naszej Polski nie jest kolorowa.
W polityce jest nie tak. Mamy populistyczny rząd, który maluje arcydzieła słowami, ale czyny są mało widoczne. Mamy największą partię opozycyjną, która uwielbia amerykańskiego autokratę, wyraża ochoczo swój opór wobec rządu, ale nic nie proponuje. Mamy drugą największą partię opozycyjną, która najchętniej by wszystko oddała wolnorynkowcom, a tych którzy nie pasują do jej wizji po prostu by deportowała jak najdalej. Mamy obóz marszałkowski, który próbuje być pośrodku i dlatego cierpi. Mamy najstarszą dużą partię, która dostosowuje się do każdego koalicjanta a z wartości tożsamych prawie nic nie zostało. Mamy progresywistów z rządu, którzy niby mają pomysły, ale ich głównym targetem jest ściśle określona grupa odbiorców, której żywotnym interesem jest prawo do przerywania ciąży. Mamy opozycyjnych progresywistów z wielkimi planami na kilkanaście lat, ale są zbyt słabi i mało doświadczeni.
W mediach jest nie tak. Mamy publicznych nadawców, którzy grają tak jak władza zagra. Mamy niezależnych dziennikarzy, którzy atakują jedną ze stron sporu politycznego. Mamy wolne media, które ograniczają wolność słowa i nie każdy może w nich opowiedzieć swoją historię i perspektywę. Mamy paparazzi, którzy co prawda nie robią zdjęć 24 godziny na dobę, ale za to potrafią odsłonić życie prywatne każdej znanej osoby. Mamy redakcje nastawione przede wszystkim na zysk albo sensacyjność, albo na obie rzeczy na raz. Przecież nic tak nie smakuje jak co chwilę straszyć widza i za ciężko zarobione tym sposobem pieniądze zakupić nowe lambo.
W gospodarce jest nie tak. Spuścizna, którą nam zostawiła PRL praktycznie już nie istnieje. Została oddana “niewidzialnej ręce wolnego rynku”. Z ogromnych zakładów spożywczych, fabryk samochodów, hut i PGRów zostało tyle co nic. Większość testamentu starego systemu sprzedaliśmy za darmo zagranicznym spółkom, które pożarły konkurencję. Dzisiaj co prawda nie stoimy w kilku kilometrowych kolejkach, ale za to dokładnie czytamy składy produktów, bo wiemy, że mogą nie być wysokiej jakości. Patrzymy z bezsilnością na to jak ostatnie polskie firmy przechodzą w rękę spółek zagranicznych. Doskonale pamiętam przejęcie Solarisa przez hiszpański koncern. Jeździmy zagranicznymi pojazdami, korzystamy z zagranicznych produktów, jemy zagraniczne jedzenie. Tak wygląda nasza, polska gospodarka.
W społeczeństwie jest nie tak. Skaczemy sobie do gardeł. Potrafimy się o błahe rzeczy ze sobą pobić. Rodzice mogą się wyrzec dziecka tylko dlatego, że ma inną orientację seksualną czy tożsamość płciową. Jeden człowiek może skrzywdzić innego człowieka, bo jest inny, niepasujący do oczekiwań agresora. Rysujemy oponentom rogi i straszymy nimi bliskich i dzieci. Chwalimy tych, którzy obrażą lub skrzywdzą tych, których nie lubimy i czujemy się obrażeni i skrzywdzeni, gdy oponenci robią to samo i nas atakują. Potrafimy polecieć na drugi koniec świata tylko po to, żeby pokonać naszych oponentów albo żeby w towarzystwie zagranicy narzekać na naszych przeciwników jacy oni są okrutni. Jakby agresor zewnętrzny chciał podbić Polskę, wystarczyłoby żeby nam rozdał broń, a sami się wykończymy.
Niemniej jest nadzieja, choć nikła. Musimy zacząć od siebie i wcielić w życie wzajemny szacunek, akceptację i integrację. Musimy zrozumieć, że mimo różnic możemy stanowić jedno. I wtedy pociągniemy ten kraj. Dziennikarze muszą podjąć decyzję komu chcą służyć – mamonie czy dobru społeczeństwu. Politycy muszą poznać znaczenie słowa “ponadpartyjny interes państwa” albo udać się na emeryturę. Czy to nam się uda? To już od nas zależy.
Krzysztof Całek – student dziennikarstwa UPJP2 i zarządzania publicznego na UJ. Ważne dla niego sprawy: poszanowanie człowieka i jego godności, wzajemny szacunek i pokój. Nie określa się jako konserwatysta.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


