Pożar katedry Notre Dame w kwietniu 2019 r., a zwłaszcza jej ponowne otwarcie po latach odbudowy, stał się impulsem do bezprecedensowego wzrostu zainteresowania francuskimi zabytkami sakralnymi. Dane francuskiego Centrum Zabytków Narodowych (CMN) za 2025 r. pokazują, że obiekty pod jego opieką po raz pierwszy w historii przekroczyły próg 12 milionów odwiedzających – poinformował serwis Zenit.

Statystyki obejmują wyłącznie przestrzenie biletowane (wieże, skarby, krypty), nie wliczają bezpłatnych wnętrz kościołów. Największą dynamikę wzrostu odnotowały katedry:

– Amiens – wzrost o 95% (26 564 odwiedzających),

– Chartres – wzrost o 74% (24,5 tys. osób),

– Reims (wieże) – wzrost o 43% (ponad 16 tys. osób).

Rejestracja w Notre Dame do końca listopada 2025 r. wyniosła 11 milionów odwiedzających, co potwierdza powrót katedry do roli powszechnego miejsca gościnności – jak powiedział rektor Notre Dame ks. prałat Olivier Ribadeau-Dumas.

Historyk architektury sakralnej Matthieu Lours komentuje zjawisko jako głęboką zmianę kulturową i duchową:

Pożar Notre Dame uświadomił kruchość dziedzictwa, które wydawało się oczywiste. Katedry są dziś postrzegane jako przestrzenie pocieszenia, tożsamości i wspólnej dumy, a nie wyłącznie relikty przeszłości.

Ks. Ribadeau-Dumas dodaje: Wielu przybywa z ciekawości, ale wraca po wyjściu, prosi o spowiedź po kilkudziesięciu latach lub pozostaje na cichej modlitwie.

W katolickiej teologii katedry nie są muzeami, lecz żywymi kościołami – miejscami sprawowania sakramentów i duszpasterstwa. Wzrost frekwencji w 2025 r. pokazuje, że piękno i transcendencja wciąż przemawiają do ludzi, nawet w coraz bardziej zsekularyzowanym społeczeństwie francuskim.

Rekordowy rok 2025 dla francuskich katedr to nie tylko sukces turystyczny, lecz przede wszystkim symptom głębszego zjawiska – tęsknoty za sacrum, tożsamością i duchowym pocieszeniem w czasach kryzysu. Pożar Notre Dame, paradoksalnie, stał się katalizatorem powrotu do korzeni chrześcijańskiej Europy.