Gdy 1 września 2025 roku, w 86. rocznicę ataku Niemiec na Polskę, prezydent Polski Karol Nawrocki wygłaszał swoje przemówienie na Westerplatte, wielu komentatorów życia politycznego zastanawiało się, czym tym razem zaskoczy były szef IPN-u. Dla tych, którzy uważnie śledzili wcześniejsze wypowiedzi prezydenta, nie było zatem zaskoczeniem, gdy w przemówieniu pojawiło się dosadne żądanie reparacji wojennych od państwa niemieckiego. Co ciekawe Karol Nawrocki jest pierwszym czołowym politykiem w historii III RP upominającym się tak stanowczo o wyrównanie szkód, wyrządzonych przez Niemców w latach 1939 – 1945, do czego ma niewątpliwe moralne i niezbywalne prawo, jako reprezentant naszego państwa.
W Polsce po wspomnianym wystąpieniu, od nowa rozgorzała dyskusja, czy należą nam się reparacje wojenne od Niemiec, a jeżeli tak, to w jaki sposób je wyegzekwować. W samej dyskusji na ten temat jest kilka wątków, które pokrótce postaram się opisać.
Nie podlega żadnej wątpliwości fakt, iż Niemcy wyrządzili nam podczas II wojny światowej olbrzymie szkody. Zniszczeniem zostały dotknięte sfery życia społecznego, politycznego, gospodarczego, naukowego i kulturalnego. Przez działania Niemców w Polsce życie straciło prawie 6 mln polskich obywateli. Dokładne wyliczenie niemieckich zbrodni zostało przedstawione w raporcie o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945, który powstawał w latach 2017 – 2022 w polskim sejmie. Według niniejszego raportu szkody wojenne zostały oszacowane na 6 bln 220 mld 609 mln zł. Dokument jest ogólnodostępny.
Argumenty przeciwników domagania się reparacji wojennych od Niemiec są tendencyjne. Przede wszystkim opierają się na fakcie, iż nie ma możliwości prawnych, aby domagać się zadośćuczynienia. Innymi słowy – nie ma sądu, który mógłby arbitralnie rozstrzygnąć o reparacjach. Podnoszą też argument „przedawnienia”, czyli rzecz dotyczy odległej sprawy, a tak w ogóle Niemcy obecnie są naszym sojusznikiem i prowadzimy z nimi ożywioną wymianę handlową, korzystną dla Polski. Powołują się również na deklarację rządu Bieruta z 1953 roku, która dotyczy zrzeczenia się reparacji, co prawdopodobnie jest najmniej trafionym argumentem, ze względu na pogwałcenie prawa międzynarodowego. Decyzja ta została podjęta pod naciskiem ZSSR, a czyn dokonany pod jakimkolwiek przymusem wobec innego państwa, jest z mocy prawa nieważny i nie wywołuje żadnych skutków prawnych.
Jakie są zatem przesłanki, aby domagać się wypłacenia przez Niemcy na rzecz Polski reparacji wojennych? Otóż jest ich kilka. Mało kto wie, ale w 2021 r. pomiędzy Niemcami, a Namibią – państwem położonym w Afryce (dawna kolonia niemiecka), doszło do porozumienia na mocy którego Niemcy są zobligowane do wypłaty odszkodowań za dokonane ludobójstwo na obywatelach Namibii przez Niemców w latach 1904 – 1908. Sytuacja ta pokazuje, że da się skutecznie na drodze dyplomacji uzyskać reparacje. Ponadto Polska nigdy nie uzyskała od spadkobierców III Rzeszy, żadnego większego zadośćuczynienia, co jest wysoce niemoralne. Zwłaszcza w sytuacji kiedy to Polska poniosła olbrzymie straty wskutek niemieckiej napaści. Państwo niemieckie jako przedstawiciel kultury europejskiej powinno zachowywać się w cywilizowany sposób i zadośćuczynić za wszystkie krzywdy wyrządzone w przeszłości. Natomiast co do podstaw prawnych dochodzenia reparacji, to moim zdaniem można tutaj zastosować prawo naturalne. To jest to samo prawo, na podstawie którego osądzono zbrodniarzy niemieckich podczas procesu norymberskiego, tuż po II wojnie światowej. Nie jest ono skodyfikowane, gdyż jego źródło pochodzi od Boga. Są to normy uniwersalne, ponadczasowe i obiektywnie, stające po stronie „dobra”. Ich znaczna część oparta jest na dekalogu.
Podobną kwestią jest domaganie się reparacji od Rosji. Państwo polskie powinno to robić, aczkolwiek występują tutaj pewne bariery, które są wręcz nie do przebicia. Dla spadkobierców ZSSR cywilizacja europejska jest obca. Kierują się oni siłą, agresją i kłamstwem, a polityka historyczna jest jednym z elementów propagandy i polityki kremla. Przykład Katynia jest w tym przypadku znamienny.
Cieszy fakt, iż po odzyskaniu przez Polskę suwerenności w 1989 r. w końcu polscy politycy domagają się sprawiedliwości i nie mają kompleksów wobec państwa niemieckiego, aby naciskać w kwestii reparacji. W dniu 14 września 2022 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął uchwałę wyznaczającą drogę dla każdego polskiego rządu. Drogę domagania się stosownych odszkodowań od Niemiec i Rosji za wyrządzone okropieństwa podczas II wojny światowej. Prawdopodobnie będzie to proces długotrwały, ale nie zaczynając go, sami okazalibyśmy brak szacunku do swoich przodków, ofiar dwóch reżimów autorytarnych.
Paweł Kolasiński – Pasjonat życia. Kocha uprawiać sport, czytać książki i grać w na gitarze. Tematy polityczne, religijne i historyczne nie są dla niego wyzwaniem, a pasją. Zawodowo prawnik, który obecnie pracuje przy organizacji imprez targowych.


