We Francji, gdzie przez dekady symbole chrześcijańskie systematycznie znikały z przestrzeni publicznej, rodzi się wyraźny, choć cichy ruch przywracania znaków wiary w krajobrazie. Organizacja SOS Calvaires, opisana szczegółowo przez brytyjski tygodnik The Catholic Herald, od lat odnawia i buduje na nowo przydrożne kalwarie, krzyże i kapliczki – elementy, które przez wieki kształtowały duchową tożsamość francuskiej wsi.

Już w XVIII wieku św. Ludwik Maria Grignion de Montfort zachęcał do stawiania kalwarii na rozstajach dróg. Przedrewolucyjna Francja odpowiedziała entuzjastycznie – krzyże stały się nieodłącznym elementem krajobrazu. Rewolucja francuska i rządy terroru przyniosły masowe niszczenie symboli religijnych. Wierni jednak, często w tajemnicy, odbudowywali je w tych samych miejscach. Ustawa z 1905 r. o rozdziale Kościoła i państwa pozbawiła krzyże publicznej opieki – pozostały zdane na parafie i prywatną inicjatywę.

Nowy rozdział rozpoczął się w 1987 r. w regionie Kraju Loary, gdy powstało SOS Calvaires. Początkowo lokalna inicjatywa, od 2020 r. – pod kierownictwem Juliena Le Page’a – przyjęła ambitny cel: jedna renowacja lub nowy krzyż co miesiąc. Dziś działa w całej Francji, skupiając tysiące wolontariuszy i mając na koncie ponad 1800 realizacji.

W obliczu rosnącej liczby aktów wandalizmu i przemocy antychrześcijańskiej misja nabiera nowego wymiaru. Jak powiedziała w rozmowie z Catholic Herald Jeanne Cumet z SOS Calvaires:

Jeśli nie widzimy krzyża, nie myślimy o Bogu.

Cicha, systematyczna praca wolontariuszy sprawia, że krzyż pozostaje obecny w przestrzeni publicznej – jako czytelny znak wiary, nadziei i tożsamości. W kraju, w którym sekularyzacja wydawała się nieodwracalna, przydrożne kalwarie znów stają się świadkami powrotu do korzeni.