Pewna nauczycielka dostała informację, że określona grupa uczniów w klasie ma ponadprzeciętne zdolności oraz potencjał, który może przynieść piękne edukacyjne owoce. Usłyszawszy ową informację, postanowiła pomóc tej grupie uczniów, aby rozwinąć ich możliwości. Poświęcała im więcej czasu w trakcie lekcji, proponowała dodatkowe zadania, pomagała przy ambitniejszych ćwiczeniach, sugerowała uczestnictwo w różnego rodzaju konkursach i olimpiadach. Efektem starań nauczycielki było to, że owa grupa uczniów miała lepsze wyniki niż pozostała część klasy, wyróżniali się na jej tle swoimi osiągnięciami. W czym tkwi haczyk? Ci uczniowie niczym się nie różnili od pozostałej części klasy.
Pojawia się pytanie: co tutaj zaszło? Śpieszę z odpowiedzią – zjawisko, którego przykład widzimy powyżej to tak zwana samospełniająca się przepowiednia. Polega ono na tym, że jeśli jesteśmy do czegoś przekonani albo czegoś oczekujemy to te przekonania mogą tak wpłynąć na nasze działania, że ziści się to, czego się spodziewaliśmy. Pani nauczycielka z przykładu została zapewniona o wybitnych zdolnościach uczniów, więc zaczęła nie tylko w to wierzyć, ale też tak kierować swoim zachowaniem, aby uwidocznić ich ponadprzeciętne umiejętności.
Pojęcie samospełniającej się przepowiedni wprowadził amerykański socjolog, pan Robert K. Merton i wskazał, że jest to zjawisko, które dotyczy określonych sytuacji, niekoniecznie całej ludzkiej zbiorowości. Gdzie w codzienności możemy zaobserwować przykłady tego fenomenu? A choćby w czasie pandemii COVID-19, pamiętamy zapewne jak część ludzi zaczęła ulegać zjawisku owczego pędu i zakupywać papier toaletowy będąc przekonanymi, że mogą zaraz się skończyć a to przekonanie wzmacniało tylko obserwowanie jak inni również podejmują się takich działań. Tutaj tą “przepowiednią”, która sama się spełniła, były puste półki sklepowe w miejscach, gdzie wcześniej znajdował się papier toaletowy. Szybko co prawda sprawa się wyjaśniła, bo ludzie zauważyli, że dostawy papieru oraz innych produktów nie ustały, ale już wtedy ich szafki były pełne rolek. Cóż, przynajmniej mieli spory zapas i jednego produktu przez dłuższy czas nie musieli nabywać.
Jak to odnosi się do nas? Przede wszystkim problem polega na tym, że jest to zjawisko nieświadome, czyli możemy mu ulegać i nawet o tym nie wiedzieć. Podstawa to świadomość, jak już wiemy o czymś to możemy się do tego ustosunkować i podjąć określone kroki, jeśli zechcemy coś zmodyfikować. Tutaj jest tak samo – zachęcam Państwa do takiej samoobserwacji pod kątem zjawiska samospełniającej się przepowiedni. Czy mam jakieś przekonanie co do kogoś lub czegoś i postępuję tak, aby to przekonanie potwierdzić? Może jestem przekonany, że ktoś mnie nie lubi, więc zachowuję się oschle wobec tego kogoś aż ta osoba mnie znielubi? I proszę, byłem przekonany, że mnie nie lubi i wszystko się zgadza. Z tym jednym ważnym szczegółem, że miałem swój udział w tej antypatii. A może wręcz przeciwnie – jestem przekonany, że ta dziewczyna mnie lubi, więc kupuję jej kwiaty, często do niej zagaduję, uśmiecham się i uważnie jej słucham, w efekcie czego owa dziewczyna jakoś tak chętniej spędza ze mną czas, lubi moje towarzystwo i jest wobec mnie życzliwa. Samo w sobie to zjawisko nie musi być negatywne, grunt to jednak wiedzieć co się w nas i z nami dzieje, żebyśmy to my decydowali o sobie a nie jakieś nieświadome zjawiska. Zatem warto obserwować siebie, a uwierzcie mi Państwo – można się nieźle zaskoczyć tym jak potrafimy działać nawet o tym nie wiedząc.
Konrad Nagórzański – Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku psychologia stosowana, obecnie w trakcie szkolenia na psychoterapeutę w nurcie poznawczo-behawioralnym. Animator Ruchu Światło-Życie, pasjonat piękna, zafascynowany tym co ludzkie i tym co w człowieku zachwycające.


