Najsłynniejszy fresk świata – Sąd Ostateczny Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej – został zasłonięty specjalną plandeką z wysokiej rozdzielczości reprodukcją dzieła. Za tkaniną trwają trzy miesiące nadzwyczajnych prac konserwatorskich – poinformowały Muzea Watykańskie.
Kaplica Sykstyńska pozostaje otwarta dla wiernych i zwiedzających – plandeka pozwala podziwiać fresk w niemal identycznej formie, jednocześnie chroniąc go podczas prac.
Zespół konserwatorów z Laboratorium Renowacji Malowideł i Stolarki Muzeów Watykańskich (pod kierunkiem głównego konserwatora Paolo Violiniego) usuwa rozproszoną, białawą powłokę – osad mikrocząsteczek naniesionych przez prądy powietrza i miliony oddechów zwiedzających. Warstwa ta osłabiła kontrasty i kolory, tłumiąc zamierzone przez Michała Anioła światło i dramaturgię.
Celem jest przywrócenie jakości barw i światła, którą artysta osiągnął w latach 1536–1541. Ostatnia kompleksowa konserwacja Sądu Ostatecznego zakończyła się w 1994 r. Od tamtej pory fresk nie był objęty programem konserwacji zapobiegawczej, choć Muzea regularnie monitorowały jego stan.
Barbara Jatta, dyrektorka Muzeów Watykańskich, przypomniała, że duża liczba zwiedzających (ponad 6 mln rocznie) wymusiła systematyczny program konserwacji. Sąd Ostateczny był ostatnim freskiem w Kaplicy Sykstyńskiej, który nie przeszedł jeszcze tej procedury.
Prace prowadzone są przy zachowaniu pełnej dostępności Kaplicy – wierni mogą nadal uczestniczyć w liturgii i modlitwie, a turyści oglądać fresk na reprodukcji w skali 1:1.
Michał Anioł rozpoczął malowanie latem 1536 r. na zlecenie papieża Klemensa VII, a ukończył jesienią 1541 r. za Pawła III. Monumentalne dzieło (13,7 × 12,2 m) przedstawia Sąd Ostateczny z Chrystusem-Sędzią, Maryją, świętymi i zmartwychwstałymi – jest jednym z najwybitniejszych arcydzieł sztuki renesansowej i teologicznym komentarzem do eschatologii chrześcijańskiej.
Trwająca konserwacja ma na celu nie tylko ochronę, ale przede wszystkim przywrócenie wierności wizji artysty – kontrastów, głębi kolorów i dramatycznego światła, które po 485 latach przygasły pod wpływem czasu i ludzkiej obecności.
Muzea Watykańskie zapewniają, że po zakończeniu prac fresk będzie prezentował się tak, jak nigdy wcześniej w XXI wieku – z pełnią mocy artystycznej i duchowej, jaką nadał mu Michał Anioł.
