Dziecko, które nie miało przeżyć. Wstrząsająca historia nawrócenia byłego abortera – rozmowa z dr Agnieszką Kowalczyk, tłumaczką książki „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”. Cz. II

Przełom w życiu dr. Bruchalskiego wiąże się z doświadczeniem duchowym w Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe. Tam wydarzyło się coś, czego do dziś nie umie wyjaśnić. Jak pisze autor, wewnątrz siebie usłyszał mocny i wyraźny głos: „Dlaczego Mnie ranisz?”. Czy ta chwila stała się punktem zwrotnym w jego życiu?

John Bruchalski nawet wtedy, gdy wszedł na drogę aborcjonisty, nie wyparł się całkowicie Boga i nie utracił zupełnie wiary, która w jego dzieciństwie była tak żywa i prawdziwa. Została ona zagłuszona i przesłonięta przez zaszczepiane mu nowe ideologie i nurty myślowe – proporcjonalizm, relatywizm myślowy, teologię wyzwolenia, a także przez ludzi, których poglądy uznał za swoje, zwiedziony ich autorytetem i pozycją naukową. Cały czas jednak czuł w sobie jakiś niepokój, jakąś niepewność, która drążyła go od środka i od czasu do czasu dawała o sobie znać.

Ważnym momentem na jego drodze ku nawróceniu stała się podróż z przyjaciółmi do stolicy Meksyku, która przerodziła się w pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe. To miejsce pociągało go i fascynowało od dzieciństwa. Pamiętał dobrze opowieści swoich rodziców o tym, że w tej słynnej meksykańskiej świątyni przechowywany jest liczący ponad 450 lat płaszcz z wizerunkiem Matki Bożej. Przypomniał sobie wtedy historię nawróconego na katolicyzm Azteka Juana Diego, pierwszego właściciela owego płaszcza. Był rok 1531, gdy na wzgórzu Tepeyac ukazała się mu Matka Boża, która wyglądała niczym aztecka księżniczka, a na szyi miała zawieszony krzyż. Przemówiła do Juana w jego ojczystym języku i poleciła mu, by udał się do biskupa i poprosił go o zbudowanie właśnie na tym wzgórzu kaplicy. Juan tak właśnie uczynił, ale biskup mu nie wierzył, domagał się potwierdzenia prawdziwości objawienia. Wtedy też na drodze pobożnego Azteka powtórnie stanęła Matka Boża, która poleciła mu, by zerwał róże z wierzchołka wzgórza i zaniósł je biskupowi. Kiedy rozłożył przed nim swój płaszcz, zwany tilmą, róże rozsypały się na podłogę, odsłaniając na tkaninie święty wizerunek Matki Bożej z Guadalupe.

Ten sam płaszcz z obliczem Maryi miał przed swymi oczami John Bruchalski, gdy nawiedził meksykańską bazylikę. Uderzyła go wyrazistość tego wizerunku, miał wrażenie, że patrzy na prawdziwą postać Matki Bożej, a nie na Jej podobiznę. Pisze w swych wyznaniach, że prastara relikwia lśniła swym blaskiem jakby nietknięta przez czas, a miała przecież ponad 450 lat! Gdy tak stał przed tilmą, ogarnęło go poczucie zdumienia i zachwytu wobec Boga. Usiadł z dala od ludzi i próbował się modlić. Wtedy usłyszał głos dobywający się jakby z jego wnętrza: „Dlaczego Mnie ranisz?”. Nikogo wokół siebie nie dostrzegł, wszyscy trwali zatopieni w cichej modlitwie. Wtedy jeszcze nie dopuścił do siebie myśli, że przemówiła do niego Matka Boża, ta sama, której wizerunek oglądał na płaszczu pierwszego świętego Meksyku. Odtąd te słowa będą żywe w jego umyśle i sercu, będą odzywały się w jego sumieniu, nie będzie mógł o nich zapomnieć.

Kluczowy moment przemiany następuje jednak dopiero w Medziugoriu, gdzie doświadcza bardzo osobistego spotkania z Jezusem i Maryją. Według relacji autora Bóg ujawnił krew maleńkich istot na jego rękach oraz wszystko to, co grzeszne i brudne w nim samym. Od Maryi otrzymał też konkretne wskazania dotyczące jego powołania. W jaki sposób to doświadczenie przełożyło się na jego późniejsze decyzje i praktykę lekarską?

Wszystkie te przeżycia i doświadczenia, które w jakiś sposób otwierały Johna na Boga, stanowiły ogniwa długiego procesu jego duchowego dojrzewania, którego punktem kulminacyjnym stała się właśnie podróż do wioski Medziugorie, leżącej w Bośni i Hercegowinie (w dawnej Jugosławii). Do dziś miejsce to stanowi centrum głębokiej duchowości chrześcijańskiej i kultu maryjnego, gdzie pielgrzymują zwłaszcza pragnący doznać uzdrowienia wewnętrznego. Tam właśnie John Bruchalski wyruszył wraz ze swoją mamą w 1990 r. i tam, na Wzgórzu Objawień, zatopiony w ciemnościach nocy, przeżył ostateczne nawrócenie.

Poczuł wtedy, że nosi w sobie głęboko zakorzeniony grzech, wstyd i poczucie winy. Zrozumiał, że zbytnio zabiegał o uznanie profesorów w swojej dziedzinie, o aprobatę rówieśników i pacjentów, że zbyt mocno zaufał nauce. Kierowała nim pycha, bo jako lekarz miał poczucie władzy nad życiem i śmiercią. Zdał sobie sprawę, że pogwałcił Boskie prawa, że na swych rękach ma krew niewinnych istot i że potrzebuje pomocy Boga. Na Wzgórzu Objawień stanął przed nim sam Chrystus w białej szacie, z ranami na dłoniach i stopach, a potem Jego matka – Maryja. Usłyszał wtedy słowa, które całkowicie zmieniły jego życie i stały się drogowskazem na przyszłość: „Jezus cię kocha, umarł za ciebie na krzyżu i pragnie byś podążał Jego śladem. Bądź najlepszym lekarzem, jakim możesz być; codziennie dostrzegaj biednych i troszcz się o nich; przestrzegaj nauki Chrystusowego Kościoła”. Na Wzgórzu Objawień miłość Boga przezwyciężyła jego grzech. Poczuł, że został uzdrowiony przez Wielkiego Lekarza, jakim jest Chrystus, że Bóg odmienił jego serce.

Wszystko to sprawiło, że zerwał z praktykami godzącymi w życie nienarodzonych i stał się wielkim propagatorem rozwiązań pro-life w medycynie. Ukoronowaniem jego działań było stworzenie w latach 90. centrum ginekologii i położnictwa Tepeyac w Wirginii, które działa po dziś dzień. Nazwa wzięła się od wzgórza Tepeyac w Meksyku, gdzie podczas modlitwy John usłyszał głos Matki Bożej – „Dlaczego mnie ranisz?”. Założony przez niego ośrodek kieruje się zasadami katolickimi i przeznaczony jest dla kobiet w ciąży, także tych mających problemy zdrowotne, materialne i społeczne. Oprócz tego w 2000 r. John Bruchalski powołał do istnienia organizację pro-life Divine Mercy Care – Opieka Bożego Miłosierdzia, która zbiera fundusze na pokrycie kosztów opieki lekarskiej dla ciężarnych pacjentek Tepeyac znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej.

Na wszelkie możliwe sposoby dr Bruchalski angażuje się w działania na rzecz ochrony życia w duchu chrześcijańskim. Prowadzi na ten temat wykłady na uniwersytetach, a także podczas konferencji i wydarzeń pro-life w USA i za granicą. Promuje etykę katolicką w medycynie i naturalne metody leczenia niepłodności. Jego działania zostały zauważone i docenione. W 2017 r. otrzymał Europejską Nagrodę „A hero of the life” przyznawaną podczas Forum „One of Us” osobom zaangażowanym w obronę życia poczętego. W 2022 r. natomiast został wyróżniony medalem Evangelium Vitae przez Centrum Etyki i Kultury im. de Nicola Uniwersytetu Notre Dame za wybitne osiągnięcia w dziedzinie ochrony życia.