Dopiero 10 grudnia 1989 roku z serca Nowej Huty został usunięty pomnik Włodzimierza Lenina. Stało się to pół roku po częściowo wolnych wyborach.
Nowa Huta miała być miastem „nowego człowieka”. Człowieka sowieckiego. Człowieka bez wiary, a tym samym bez Boga. Człowieka wyrwanego z korzeni i tysiącletniej świadomości Rzeczpospolitej. Takie plany kreślili komuniści. Na „kreśleniu” się skończyło.
Nowa Huta stała się miastem, którego mieszkańcy byli i nadal są przywiązani do tradycji, religii, historii Polski. To tutaj doszło do pierwszej w PRL obrony symbolu chrześcijaństwa. Krzyża. To tutaj miały miejsce liczne protesty i strajki. To tutaj obchodzono, mimo zakazu, rocznice wprowadzenia stanu wojennego. Ryszard Majdzik, Leszek Jaranowski, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Bohaterowie walki o wolność nie tylko w Nowej Hucie, Krakowie, ale w Polsce. Tych osób jest o wiele więcej.
Mimo zmian w naszym kraju, Lenin stał wiernie na posterunku na Placu Centralnym (dziś im. R. Reagana). W kwietniu 1979 roku doszło do próby wysadzenia pomnika. Najprawdopodobniej była to prowokacja SB przed I wizytą Jana Pawła II. Władza nie chciała, by Papież odprawił Mszę Święta przy legendarnej świątyni Arce Pana. Wizyta została przeniesiona do Mogiły.
Dzięki protestom Federacji Młodzieży Walczącej 10 grudnia 1989 roku Lenin wyruszył w swą ostatnią drogę z Nowej Huty.
