Po tragicznym trzęsieniu ziemi polscy pallotyni w Guarenas (miasto niedaleko Caracas) zorganizowali procesję z Najświętszym Sakramentem ulicami parafii. Była to odpowiedź na lęk i cierpienie, które wciąż towarzyszą mieszkańcom.
To był, tak to nazywamy, spacer z Panem Bogiem w Najświętszym Sakramencie – relacjonuje ks. Dawid Dziedzic SAC w rozmowie z Vatican News.
Podczas przejazdu przez osiedla i zakątki parafii wielu mieszkańców wychodziło z domów.
Mogliśmy doświadczyć ludzi wychodzących na ulicę i oczekujących właśnie tej nadziei, którą jest Jezus – mówi ks. Dziedzic.
Szczególnie poruszające były reakcje dzieci, które wołały do siebie:
Chodźcie, chodźcie, będziemy się razem modlić, żeby nie wróciło trzęsienie ziemi do nas.
Wielu dorosłych wychodziło ze łzami w oczach, prosząc o Boże wsparcie w tych trudnych chwilach.
W pierwszych dniach po kataklizmie pallotyni udzielali doraźnej pomocy tym, którzy stracili dach nad głową. Obecnie, gdy część poszkodowanych wraca do swoich mieszkań, a dla pozostałych powstają centra pomocy, polscy misjonarze kontynuują przede wszystkim posługę duchową i towarzyszenie.
W Guarenas przygotowano już dwa z pięciu planowanych centrów dla osób poszkodowanych. Pallotyni myślą również o wsparciu dla Junquito – miejscowości położonej powyżej Caracas, gdzie potrzeby są równie duże.
Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi w Wenezueli zbliża się do 3 tysięcy, a los około 50 tysięcy osób pozostaje nieznany. Służby ratunkowe codziennie wydobywają spod gruzów kolejne ciała.
Z Polski płynie konkretna pomoc. Polscy pallotyni podkreślają, że w tym czasie szczególnie ważna jest zarówno materialna solidarność, jak i obecność duchowa – przynosząca nadzieję i pokój mieszkańcom dotkniętym katastrofą.
