Dla większości z nas wizyta w sklepie to niewiele znaczący, krótki epizod, który powinien przebiec sprawnie i bez komplikacji. Wchodzisz, bierzesz to, po co przyszedłeś i wychodzisz – bez wielkiej filozofii, prawda? 

To teraz na moment zmieńmy perspektywę. Dla pracownika to osiem, dziesięć, a czasem nawet dwanaście godzin nieustannego kontaktu z ludźmi: ich nastrojami, oczekiwaniami, a bardzo często także frustracjami wylewanymi na Bogu ducha winny personel. Niestety nie przesadzam, nabywcy potrafią być niezwykle wymagający. Chcą, żeby wszystko było dostępne, logiczne, ułożone dokładnie tak, jak sobie wyobrażają, pytają o rzeczy, które leżą dosłownie na wprost, denerwują się, że promocja skończyła się wczoraj, że cena na półce jest inna niż ta w ich pamięci, że kolejka jest za długa, że ktoś przed nimi płaci gotówką – można by tak wymieniać w nieskończoność. Obsługa najczęściej znajduje się najbliżej takich dramatów, zatem czy tego chce, czy nie, najczęściej obrywa się właśnie jej. W praktyce pracownik sklepu bardzo rzadko ma realny wpływ powyższe niedogodności. To nie Pani Kasia z działu mięsnego ustala wartość produktów, nie wymyśla promocji, nie decyduje o liczbie otwartych kas ani o tym, że dziś akurat zabrakło czyjegoś ulubionego pasztetu, a mimo to słyszy komentarze, które brzmią tak, jakby była winna wszystkiemu. Z mojego doświadczenia chwilowej pracy w sklepie pamiętam, jak łatwo ludziom przychodziło przekraczanie granic.  Nieprzyzwoite komentarze, żarciki, uwagi o wyglądzie, ton, który w wielu innych miejscach by nie przeszedł, ale pomiędzy regałami owszem. 

Jest też coś bardzo ciekawego w tym, jak sklepy obnażają nasze nawyki oceniania. Jedno spojrzenie wystarczyło, żeby człowiek uznał, że osoba wykładająca towar jest leniwa, niemiła albo niekompetentna, czy mogłaby się bardziej postarać, często nie zastanawiając się, ile razy dziś ta drobna studentka odpowiadała na to samo pytanie, ile kilogramów ziemniaków przeniosła, ile razy sprzątała po klientach, którzy odłożyli coś w nieodpowiednim miejscu.  

To też warto podkreślić: pracownik często jako jedyny widzi chaos, który dla klienta jest niezauważalny. Co mam na myśli? Chociażby produkty porzucone tam, gdzie nie powinny się znaleźć – jogurt w dziale chemicznym, mięso zostawione na półce z pieczywem, towar, który ktoś wziął do ręki, przeszedł z nim pół sklepu i porzucił bez skrupułów. Dla nabywcy to przecież sekunda, a dla pracownika dodatkowe obowiązki, straty – i co najgorsze – wyrzucanie jedzenia. 

Widok zakupów robionych trzy minuty przed zamknięciem to osobna historia, bo przecież ,,jeszcze otwarte”. Tak, otwarte, ale Pani za ladą już myślami jest po drugiej stronie drzwi, może planowała zdążyć na autobus, odebrać dziecko z przedszkola lub zwyczajnie odpocząć w domu po całym dniu na nogach. Te trzy minuty często zamieniają się w pół godziny, a uprzejmość pracowników jest wtedy wystawiana na bardzo trudną próbę. Zauważcie, że mimo wszystko większość z nich tę kulturę zachowuje, abstrahując już od tego, czy po prostu stara się emanować dobrem, czy wie, że nie może się postawić – taka praca. 

Nim u niektórych narodzi się bulwers zaznaczę, że ten tekst nie ma na celu nikogo zawstydzić bądź ograniczyć, a pokazać drugą stronę medalu. Abyś następnym razem, zanim rzucisz komentarz, który nic nie wnosi, zanim naskoczysz na kasjera tylko dlatego, że akurat jest najbliżej, zanim wpadniesz na zakupy życia tuż przed zamknięciem, pamiętał, że ten człowiek ciężko pracuje, żebyś TY mógł zrealizować swoją potrzebę. Wlejmy w nasze serca nieco uważności, cierpliwości i zwykłej ludzkiej przyzwoitości także na co dzień, a wszystkim będzie żyło się po prostu lepiej.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Weronika Karteczka – Przyszła dziennikarka, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci, można by stwierdzić, że natura to jej drugie imię.

Blogoserfa to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.