Nie żyje Angelo Gugel. Zmarł 15 stycznia. Miał 90 lat. To on podtrzymywał rannego, po próbie zabójstwa, Jana Pawła II. Należał do jego najbliższych współpracowników.

Gugel urodził się w Miane na Północy Włoch. Był kamerdynerem trzech Papieży: Jana Pawła I, św. Jana Pawła II, Benedykta XVI. Swoją posługę na Watykanie rozpoczął jednak wcześniej-w roku 1955 podczas pontyfikatu Piusa XII.

W rozmowie z „Corriere della sera”, powiedział o cudzie, który dokonał się za wstawiennictwem Papieża Polaka: „Cud który się dokonał na Marii Luisie Dall’Arche, która jest moją żoną od 1964 roku. Nasza pierworodna córka urodziła się martwa. Złożyliśmy ślub, że każdemu z dzieci, które Matka Boża pozwoli nam mieć, damy na drugie imię Maria. Urodziła się trójka: Raffaella, Flaviana i Guido. Czwarta nazywa się Carla Luciana Maria na cześć papieża Karola i Papieża Luciani. Urodziła się w 1980 roku przez wstawiennictwo Wojtyły. Pojawiły się olbrzymie problemy dotyczące macicy. Ginekolodzy z kliniki Gemelli wykluczyli możliwość, że ciąża może być kontynuowana. I jednego dnia Jan Paweł II powiedział mi: „Dzisiaj odprawiłem Mszę Świętą za twoją żonę”. 9 kwietnia Maria Luisa została przewieziona na salę operacyjną na cesarskie cięcie. Po wyjściu dr Villani skomentował: Ktoś musiał bardzo mocno się modlić. Na świadectwie urodzenia wpisał jako godzinę porodu 7.15, chwilę w której podczas porannej Mszy Świętej Papieża był śpiewany ‚Sanctus’. Podczas śniadania siostra Tobiana Sobótka oznajmiła papieżowi, że urodziła się Carla Luciana Maria. Deo gratias zawołał Wojtyła, który 27 kwietnia ochrzcił ją w prywatnej kaplicy”.

Podczas zamachu na Jana Pawła II był jedną z osób podtrzymujących Papieża Wojtyłę w drodze do ambulatorium. Gugel był świadkiem wielu prywatnych sytuacji w życiu byłego krakowskiego metropolity: wycieczki w góry, modlitwy, czy egzorcyzm.

Odszedł człowiek, który należał do papieskiej rodziny. Świadek posługi wielu Następców Świętego Piotra, w tym jednego z największych z nich. Papieża Polaka.