Przez to, że wywodzę się z kręgów oazowych, poznałem bardzo określony leksykon sformułowań właściwych dla Ruchu Światło-Życie, a także posługuję się nimi na co dzień, nie tylko w kontekstach związanych z wiarą. Jednym z takich słów, które poznałem w toku formacji, jest słowo metanoia. Zanim wyjaśnię jego znaczenie, chciałbym przytoczyć kontekst jego poznania.

W Oazie funkcjonuje coś takiego jak Drogowskazy, czyli zasady życia uczestników wspólnoty Ruchu Światło-Życie oraz Służby Liturgicznej. W formie 10 punktów zawarte są w nich kluczowe dla życia duchowego prawdy oraz reguły postępowania, którymi dany członek Ruchu pragnie żyć, by wzrastać na drodze do świętości. Nas tutaj szczególnie interesuje drogowskaz 10 – Agape. Jest to termin z języka greckiego oznaczający miłość bezwarunkową, poświęcającą się dla drugiej osoby bez oczekiwania wzajemności. Najdoskonalszym przykładem takiej miłości jest ofiara Pana Jezusa na krzyżu, naszym zadaniem (niełatwym zdecydowanie) jest próbować naśladować ten przykład w rzeczach małych i dużych. Jaka zatem jest treść tego 10 drogowskazu? “Agape, czyli piękna miłość, którą Duch Święty rozlewa w naszych sercach, dzięki której osoba może odnaleźć się w pełni przez bezinteresowny dar z siebie dla Boga i bliźnich, jest najwyższą formą świadectwa i urzeczywistnienia się osoby, dlatego poprzez stałą metanoię, przekreślanie swego egoizmu, naśladowanie Chrystusowego Krzyża, chcę wdrażać się w postawę bezinteresownej służby – diakonii, służąc na wzór Syna Człowieczego wspólnocie Kościoła oraz wszystkim braciom, zwłaszcza najmniejszym i uciśnionym.”

I tu przechodzimy do słowa metanoia. To słowo, podobnie jak agape, wywodzi się z języka greckiego i oznacza zmianę myślenia, przemianę umysłu, a w kontekście religijnym jest to głęboka duchowa przemiana prowadząca do nawrócenia. Dla mnie doskonałym przykładem metanoi jest nawrócenie św. Pawła, który z człowieka pałającego żądzą mordu chrześcijan stał się jednym z najgorliwszych Apostołów Chrystusa i całe życie poświęcił na służbę Zbawicielowi.

Teraz coś dla fanów psychologii. Termin metanoia bardzo kojarzy mi się z takim określeniem wywodzącym się z nurtu poznawczo-behawioralnego w psychologii, które to określenie brzmi “restrukturyzacja poznawcza”. Oznacza ono taką technikę, która polega na identyfikowaniu i zmianie nieadaptacyjnych myśli i przekonań. Wedle tej techniki, jeśli ktoś np. ma takie przekonanie na swój temat, że jest do niczego i nic nie wart, najpierw należy uświadomić sobie, że taka myśl tkwi w danym człowieku. Następnie należy zadać sobie pytanie czy jest to myśl prawdziwa i czy służy dobru danej osoby. W końcu, jeśli dojdziemy do wniosku, że jest to coś nieprawdziwego i nie służącego niczemu dobremu, możliwa staje się praca nad zastąpieniem tej myśli bardziej realistycznym i wspierającym przekonaniem. Robimy to poprzez szukanie dowodów na nieprawdziwość tego przekonania oraz dostrzeganie szerszej perspektywy, np. emocji, które mogą powodować takie zniekształcone myślenie, czynników zewnętrznych, które mogły wpłynąć na moje gorsze samopoczucie itp. Nie chodzi tutaj o to, żeby zmusić się do jakiegoś pozytywnego myślenia, ale o to, by przekonania były zdrowsze, bliższe prawdy i wreszcie służebne względem ich autora, żeby wspierały radzenie sobie z wymaganiami życia oraz opanowywanie trudnych emocji.

Na podsumowanie, przemiana jaka dokonuje się w nas może się odbyć (między innymi) na płaszczyźnie duchowej lub psychologicznej, a tak coś czuję, że najprawdopodobniej jedno jest mocno powiązane z drugim. Jeśli zmieniam swoje spojrzenie na świat to ta zmiana może, choć nie musi, prowadzić do zmian w innych obszarach życia. Przykładem takiej przemiany i duchowej i psychologicznej jest postać Ebenezera Scrooge’a z “Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa. Jak ktoś nie czytał to odsyłam do książki i proszę nie czytać dalej niniejszego artykułu przed zapoznaniem z powyższym dziełem, bo to zepsuje Wam zabawę.

Otóż Ebenezer, zepsuty żądzą pieniądza i chciwością, pogardza Świętami Bożego Narodzenia, które są nieodłącznie związane ze szczodrością i okazywaniem pomocy (także finansowej) potrzebującym. Pod wpływem spotkania z trzema duchami Świąt – Przeszłych, Teraźniejszych i Przyszłych – Ebenezer przechodzi taką właśnie zmianę myślenia, zaczyna dostrzegać jak wiele radości jest w dawaniu i dzieleniu się z potrzebującymi, przekierowuje swoją uwagę ze skupienia na sobie i zwraca ją ku swoim bliskim i ku drugiemu człowiekowi w ogóle, a przede wszystkim – zaczyna rozgrzewać swoje serce, które przez lata nie używania zdążyło mocno ostygnąć. Zachodzi w nim właśnie taka przemiana na poziomie duchowym (wartości i sensu życia) oraz psychologicznym (spojrzenia na świat, innych ludzi i samego siebie). Warto, byśmy dostrzegali w naszym życiu gdzie przydałaby nam się taka przemiana, może warto się o nią pomodlić, a może warto skorzystać z narzędzi psychologicznych, które mogą nam pomóc w takiej zmianie – zmianie na lepsze.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Konrad Nagórzański – Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku psychologia stosowana, obecnie w trakcie szkolenia na psychoterapeutę w nurcie poznawczo-behawioralnym. Animator Ruchu Światło-Życie, pasjonat piękna, zafascynowany tym co ludzkie i tym co w człowieku zachwycające.