Chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami, które nasunęły mi się w toku mojej nowej pracy. Od lipca zacząłem pracować jako psycholog w Środowiskowym Domu Samopomocy typu C, przeznaczonym dla osób z zaburzeniami dementywnymi, w tym z chorobą Alzheimera. Najbardziej rozpoznawalnym objawem owej przypadłości są zaburzenia pamięci. Obserwując uczestników domu pojawiło się w mojej głowie kilka myśli, które chciałbym tutaj wyrazić a być może będą one dla kogoś bodźcem do refleksji własnej.

Myśl nr 1: pamięć to element tożsamości. Uczestnicy Środowiskowego Domu dobrze pamiętają swoją przeszłość – czym zajmowali się zawodowo, w co się ubierali, gdzie jeździli na wakacje, kogo poznali, z kim zbudowali relacje przyjacielskie oraz miłosne, generalnie życiowe doświadczenia pozostają w ich pamięci. Problem pojawia się, gdy chodzi o sprawy bardziej bieżące, pamięć krótkotrwała, która odpowiada za przechowywanie wiedzy z tu i teraz jest niestety wadliwa i tak na przykład, gdy zapytać o dzień tygodnia, o imię terapeuty, który przed chwilą się przedstawił, o to co dziś robiliśmy na zajęciach to wielu z uczestników nie będzie w stanie odpowiedzieć. Czasem zapominają, że ich mąż czy żona już nie żyje i są przekonani, że się z nimi zobaczą po zajęciach. Czasem zapominają, że mają męża lub żonę i wtedy ku ich wielkiemu zaskoczeniu budzą się w środku nocy obok “nieznajomej” osoby, którą pytają kim jest, a gdy dowiadują się, że to ich współmałżonek, nieco nieufnie, ale kładą się spać. Dla nich szokiem jest, że ktoś “obcy” w ich rozumieniu jest obok, a dla tych “obcych” szokiem może być, że to osoba, którą znam całe życie, przestaje mnie rozpoznawać. Wcale nie tak łatwo się do tego przyzwyczaić. Ale co do tożsamości – osoby z zaburzeniami dementywnymi wiedzą kim są, jak się nazywają, co w ich życiu się działo, to pozwala im nie zatracić się całkowicie w tym świecie. Z czasem, gdy choroba postępuje, także i ten fundament zostaje nadszarpnięty, lecz póki trwa to jest źródłem względnego bezpieczeństwa.

Myśl nr 2: pamięć to zdolności. Aby sprawnie operować pojęciami, przedmiotami, relacjami to potrzebujemy sprawnie działającego twardego dysku w głowie. Gdy dysk zaczyna szwankować, spada wydajność naszego funkcjonowania w świecie. To oczywiście nie tylko sprawa pamięci, generalnie cały nasz umysł i jego aspekt poznawczy ma tutaj ogromne znaczenie – zdolność do wyobrażania sobie, do łączenia wątków, do kojarzenia faktów to wszystko są niezwykle cenne zdolności. Pamięć stanowi tutaj komponent o niebagatelnym znaczeniu, gdyż porządkuje i układa te zdolności, szereguje w zależności od potrzeby, od kontekstu i tak na przykład, gdy potrzebujemy ze skrzyni naszej pamięci wyciągnąć zdolność do jazdy samochodem to ona tam bezpiecznie na nas czeka. W momencie, w którym skrzynia zaczyna butwieć, zawartość gdzieś umyka i tracimy skarb, którym była, a jest to naprawdę bezcenna wartość.

Myśl nr 3: pamięć to bezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie, że żyjemy w świecie ciągłych niepewności i wiecznego zaskoczenia – ciągle nowe, ciągle nieznane, ciągle nieoswojone. Obchodzimy nasz dom, szukamy gdzie jest kuchnia, gdzie toaleta, gdzie sypialnia. Po chwili znów ich szukamy, a może nawet dziwimy się gdzie w ogóle się znajdujemy. Potrzebujemy coś znaleźć, ale nawet nie wiemy gdzie szukać. Zastanawiamy się która godzina, ale nie mamy pojęcia jak się tego dowiedzieć. Chcemy zadzwonić, ale gdzie jest telefon? W takim świecie bardzo trudno o poczucie bezpieczeństwa, bo to co owe bezpieczeństwo zapewnia to właśnie przewidywalność i stałość. Kiedy zaczyna ich brakować, zaczyna brakować poczucia bezpieczeństwa i wszystko wydaje się nieprzewidywalne, a więc groźne. Potrzeba dużo cierpliwości i wytrwałości, by osobom z takim dogłębnym brakiem bezpieczeństwa przypominać o rzeczywistości, zapewniać o tym, że nic im nie grozi, że rzeczywistość wokół jest stabilna, mimo iż tej stabilności mogą nie czuć.

Chciałbym na koniec bardzo docenić wszystkich, którzy zajmują się osobami z zaburzeniami dementywnymi – to naprawdę niełatwa praca. W sposób szczególny pragnę okazać szacunek rodzinom zajmującym się członkami rodzin z tymi zaburzeniami, gdyż to jak wiele trudnych emocji i ciężarów wiąże się z tą opieką każe mi podziwiać i wspierać te osoby. Jeśli ktoś z Państwa opiekuje się taką osobą, proszę przyjąć ode mnie najszczersze wyrazy uznania i zapewnienie o tym, że jest to wysiłek, który nie idzie na marne – wszak chodzi tu o drugiego człowieka, który nas potrzebuje. Naszej pomocy, naszej obecności. Naszej pamięci.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Konrad Nagórzański – Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku psychologia stosowana, obecnie w trakcie szkolenia na psychoterapeutę w nurcie poznawczo-behawioralnym. Animator Ruchu Światło-Życie, pasjonat piękna, zafascynowany tym co ludzkie i tym co w człowieku zachwycające.