Dla wielu to forma ekspresji, zapis wspomnień, emocji, czasem ozdoba. Tatuaże – bo o nich mowa – już dawno przestały być tematem tabu, coraz częściej jednak stają się powodem do rozczarowania. Nietrudno odnieść wrażenia, że w erze przyspieszonego tempa życia wiele osób ingeruje w swój wizerunek pod wpływem chwili. Popularne stały się malunki na skórze jako forma niespodzianki, powielanie gotowych projektów czy „dziaranie się” po przegranym zakładzie. Problem pojawia się później – gdy impuls mija, a wzór pozostaje.
Tym sposobem dotarliśmy do źródła rosnącej popularności usług usuwania tego rodzaju „pamiątek”. Czasem chodzi o źle wykonaną pracę, innym razem o motyw, który po prostu przestał pasować do właściciela – powodów może być wiele. Ciało się zmienia, gust też, co jest naturalne, ale kiedy decyzja była przypadkowa, obecność tatuażu potrafi mocno utrudniać funkcjonowanie. To zjawisko pokazuje, że świadome podejście do tematu ma ogromne znaczenie. Tatuaż, mimo że najczęściej służy upiększaniu ciała, nie jest „na chwilę” – nie zdejmiesz go, gdy ci się znudzi. Oczywiście, można go przerobić albo usunąć, ale to długi, kosztowny i często bolesny proces, który – moim zdaniem – świadczy o braku dojrzałości podczas jego wykonywania.
W tym wszystkim pojawia się pytanie: Czy ingerencja w swój wizerunek jest z natury zła? Czy to grzech? Dla wielu współczesnych osób wierzących tatuaż nie ma nic wspólnego z grzechem – wręcz przeciwnie, bywa osobistym symbolem duchowości (np. popularność motywów biblijnych) czy przypomnieniem o istotnych wartościach. Jak w każdej kwestii światopoglądowej, wszystko zależy zatem od kontekstu, przekonań i intencji.
Na koniec kilka słów płynących z serca autorki: nie twierdzę, że mam jedyną słuszną perspektywę, lecz gdy patrzę na moje tatuaże, widzę kawałki siebie. Wracam wspomnieniami do konkretnych momentów w dotychczasowym życiu – zarówno tych lepszych, jak i trudniejszych. Właśnie dlatego nie żałuję żadnego z nich.
Weronika Karteczka – Przyszła dziennikarka, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci, można by stwierdzić, że natura to jej drugie imię.


