Drogi czytelniku, z pewnością znasz to uczucie, kiedy budzisz się rano z myślą: ,,od dziś zmieniam wszystko”. Będziesz ogarniać więcej, bardziej dbać o siebie i innych, może wrócisz do regularnej aktywności albo zaczniesz coś odkładanego od miesięcy. Przez chwilę faktycznie czujesz, że wszystko jest możliwe, ale potem coś siada; pierwotne zaangażowanie znika, energia spada i szybko wracasz do starego schematu. 

Z motywacją jest trochę jak z pogodą. Kiedy temperatura sprzyja, wszystko wydaje się łatwiejsze, do momentu aż przyjdzie szary, pochmurny dzień, a Ty uzależniasz swój nastrój od tego słońca, które w naszej strefie klimatycznej nie pojawia się często. 

Dyscyplina nie daje tego ekscytującego startu. To jest ten moment gdy, mimo że Ci się nie chce, działasz. Niestety, mnóstwo rzeczy, które realnie zmieniają nasze życie wymaga nielubianej przez mózg powtarzalności, dlatego większości społeczeństwa tak łatwo jest zaczynać, a trudniej kontynuować. 

Teoria teorią, ale przejdźmy do konkretów. W przeszłości sama wielokrotnie popełniałam ten błąd, bazując na chwilowej zajawce w kontekście uprawiania sportu. Był zryw, plan, energia, ale tylko przez kilka dni, bo potem przychodził jeden słabszy moment i nagle wszystko się sypało. Po wielu podejściach zrozumiałam, że kluczem do sukcesu jest działanie szczególnie wtedy, kiedy brakuje motywacji. Tym sposobem, zamiast czekać, aż poczuję chęć, zaczęłam uwzględniać treningi w swojej rutynie zaraz obok czynności, takich jak mycie zębów, na które nie zawsze mam ochotę, ale i tak je wykonuje. 

Mimo ogromnej pasji do sportu nadal zdarzają się dni, kiedy szukam najgłupszych wymówek świata, żeby zostać w domu, jednak brak motywacji nie jest dla mnie żadnym sygnałem do zatrzymania się. Istnieje przecież mnóstwo alternatyw; zawsze można zrobić krótszy trening, zmniejszyć ilość ciężaru bądź powtórzeń, ale mimo wszystko wyjść ze swojej strefy komfortu i zrobić ,,coś”. To jest podejście, które naprawdę pomaga nie tylko na siłowni, ale w wielu innych aspektach naszej codzienności. 

Jedna z największych pułapek to myślenie zero-jedynkowe; albo robię coś na 100%, albo wcale, a prawda jest zgoła odmienna. Życie nie zawsze będzie nam sprzyjać, ale możemy je sobie nieco ułatwić, ucząc się działać, pomimo braku motywacji. 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Weronika Karteczka – absolwentka dziennikarstwa, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci.

Blogoserfa to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.