6 grudnia. Wczesny poranek. W wielu domach dzieci budzą się z wypiekami na twarzy, aby czym prędzej zobaczyć, co Mikołaj zostawił w skarpecie, pod łóżkiem bądź na ganku. Przyznacie Państwo sami, że często widzimy takie obrazki w telewizji: radosne uśmiechy, rozpakowywanie kolorowych paczek, czasem nawet łzy szczęścia. Ale nie w każdym domu ten dzień wygląda jak z reklamy producenta pewnego czarnego napoju. 

U niektórych prezenty są symboliczne, jak choćby zwykła mandarynka, drobny lizak albo tabliczka czekolady. W takich momentach dzieci zwykle nie rozumieją, że niekoniecznie Mikołaj ich pominął, bądź nie zasłużyły na bardziej okazały podarunek. Z wiekiem zmienia się jednak myślenie i po latach doceniamy umiejętność cieszenia się z małych rzeczy, którą próbowali wykształcić w nas bliscy. 

Pamiętam, jak przed laty rodzice opowiadali mi o tym, co ich cieszyło, gdy sami byli dziećmi. Co ciekawe ich radość z każdego drobiazgu nigdy nie była przyćmiona żadnym oczekiwaniem. Oczywiście wtedy również pisano listy, przeglądano z westchnieniem gazetki, zakreślając kolorowymi markerami wymarzone zabawki, ale to był zupełnie inny wymiar ,,chcenia”. 

Niestety z moich obserwacji wynika, że cała ta mikołajkowa presja zwykle rodzi się w szkole. Nie wiem, czy nadal jest praktykowany zwyczaj losowania osoby z klasy obdarowywanej podarunkiem o z góry ustalonej wartości, ale za moich czasów tego rodzaju loteria miała miejsce co roku, na każdym etapie edukacji. W praktyce gdy jedni dostawali markowe zabawki i słodycze, inni musieli zadowolić się ręcznie zrobioną ozdobą ze sznurka i papieru. Jako dziecko zapewne każdy z nas po cichu liczył na to, że kolega czy koleżanka poświęci na nas nadprogramowe kieszonkowe, za to teraz w ciemno wzięlibyśmy choćby kartkę z listem napisanym od serca.  

Może błędem naszej kultury jest uczenie dzieci mierzenia swojej wartość przez to, co owinięte w kawałek szpetnego papieru, zamiast przez to, co mogą dać innym? Może powinniśmy pokazać im, że Mikołaj nie zawsze przynosi prezenty – czasem obdarowuje pamięcią, czasem wspomnieniem, a czasem życiową lekcją… 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Weronika Karteczka – Przyszła dziennikarka, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci, można by stwierdzić, że natura to jej drugie imię.

Blogoserfa to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.