12 grudnia br. w Kancelarii Prezydenta RP matka trójki dzieci złożyła wniosek o zastosowanie prawa łaski, przysługującego Prezydentowi RP. Kobieta została prawomocnie skazana w 2025 r. za zniesławienie ginekologa, który w 2016 r. – na podstawie błędnej diagnozy zespołu Downa u dziecka – namawiał ją do przerwania ciąży. Pacjentka odmówiła, a dziecko urodziło się zdrowe (choć terminalnie –  przedwcześnie).

Sześć lat później, odpowiadając na pytanie innej kobiety na forum internetowym, opisała swoje doświadczenia i odradziła wybór tego lekarza do prowadzenia ciąży. To stało się podstawą oskarżenia o zniesławienie. Wyrok obejmuje trzy miesiące prac społecznych, pokrycie kosztów procesu (1812 zł) oraz obowiązek oficjalnego przeproszenia lekarza.

Wniosek wsparły m.in. Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich (KSLP), Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka oraz Fundacja Życie i Rodzina. W liście otwartym KSLP z 16 października 2025 r. podkreślono, że postępowanie kobiety miało charakter informacyjny i wynikało z troski o inne matki. Autorzy apelują o uznanie wyroku za krzywdzący, wskazując m.in. na nieprawidłowości w formułowaniu diagnozy prenatalnej oraz fakt, że dzielenie się prawdą nie powinno być karane.

Składającej wniosek towarzyszyli jej obrońca – mec. Mateusz Sarnat oraz dr Kamila Majcher, ginekolog-położnik z KSLP.

Sprawa budzi szerokie zainteresowanie środowisk pro-life, które widzą w niej przykład nadużycia prawa w kontekście ochrony życia poczętego. To nie pierwszy przypadek gdy wola ochrony własnego potomstwa staje się tematem kontrowersyjnym w dobie umacniania się wpływów ruchu pro-choice. Tę tendencję widać w tym wyroku.

Przypomnijmy: od lat istnieją portale internetowe na których pacjenci, mogą wyrazić swoją opinię na temat danego lekarza i jego sposobów leczenia. Odradzenie wyboru lekarza na takich forach jest rzeczą powszechną. Niemniej nie wszyscy lekarze zdają się być gotowi na przyznanie do błędu. Obowiązek przyznania się do błędu wynika z etyki zawodowej, a nie z kalkulacji prawnej. Fakt, że przyznanie się może rodzić skutki prawne, nie zwalnia lekarza z obowiązku etycznego.

Ostateczna decyzja należy do Prezydenta RP Karola Nawrockiego.