W średniowieczu i nowożytności powszechne były aranżowane małżeństwa osób na takim samym poziomie ekonomicznym. Kiedy omawiamy temat aranżowanych małżeństw to widzimy przed oczami naszej wyobraźni zazwyczaj śluby pomiędzy dynastiami czy te bardziej współczesne aranżowane małżeństwa, które niestety mają miejsce. Niemniej w Europie doby średniowiecza i nowożytności były one powszechne we wszystkich rodach szlacheckich i rodach mieszczańskich. Wielkim skandalem nie do pomyślenia był ślub szlachcianki z chłopem czy szlachcica z chłopką. Były to rzeczy niewybaczalne, które nie zdarzały się, ponieważ zostałyby uznane za zhańbienie swojego rodu i opuszczenie przez rodzinę. Z podobnym “wyrzeczeniem się” liczą się nawet w obecnych czasach osoby, które “okazały się nienormalne”, czy po prostu nie zostały zaakceptowane przez swoją różność poglądów, wartości nabytych czy osobowości.

Mam dla Państwa pewną opowieść. Dawno temu, w pewnym europejskim kraju żył pewien Książę, który był synem Króla władającego tą krainą. Szukał bratniej duszy i bardzo czuł się samotny, bo życie panicza wiąże się z ograniczeniami. Próbował nawiązywać relacje z wieloma księżniczkami innych rodów, jednakże z żadną się nie umiał dogadać. Pewnego dnia, wszedł na poddasze dachu, gdzie trzymane były ubrania dworu, ale też księcia, któremu bliscy byli ludzie prości. Kiedy wszedł na poddasze, zauważył przepiękną kobietę wieszającą sumiennie pranie wyjmowane z wiklinowego kosza. Była to nadworna praczka. Kiedy spojrzeli na siebie, od razu spodobali się sobie. Kobiecie imponowała osobowość i przystojność Księcia, a Książę czuł, że znalazł tą, na którą całe życie czekał. Po kilkugodzinnej rozmowie odkryli, że wiele ich łączy i że chcą być razem. Niestety, w ówczesnym świecie związki pomiędzy osobami z różnych stanów społecznych były niedozwolone. Postanowili więc udać się potajemnie do kapłana w dalekim kościele i wzięli tajny ślub. Książę ubrał praczkę w suknie tożsame dla księżniczek żeby nikt z dworzan i z rodów królewskich nie poznał jej prawdziwego pochodzenia. Tak wrócili do zamku i radzili sobie na co dzień bardzo dobrze. Do momentu aż pewna z byłych współpracownic praczki nie rozpoznała jej podczas czesania się na balkonie. Złapała też ją na pocałunku z Księciem. Widząc to pobiegła do Króla i powiedziała mu, że jego syn kocha praczkę. Król wezwał do siebie Księcia i praczkę. Przerażona para podeszła przed oblicze władcy, który wziął miecz, ale zamiast ściąć ich, pobłogosławił ich małżeństwo i życzył im szczęścia.

Czy gdyby Książę i praczka z tej krainy przybyli do Polski, w której szlachcic nie mógł być z chłopką, czy szlachcianka z chłopem pańszczyźnianym, czy mogliby w spokoju zamieszkać razem, razem cieszyć się widokiem łanów zbóż Małopolski i jeziorami Mazur? Czy mogliby obserwować odpływające statki z portu w Gdańsku czy przechodzić między ludźmi na krakowskim rynku? Zapewne wielu z nich jak współpracowniczka praczki donieśliby do lokalnych władz, a władze ukarałyby srogo parę, która w tamtej rzeczywistości nie miała prawa istnieć. Dzisiaj społeczeństwo mierzy się z podobnym problemem. Wielu jest bowiem Książąt i praczek, a jeszcze wielu jest tych, którym nie podoba się ich szczęście. 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Krzysztof Całek – student dziennikarstwa UPJP2 i zarządzania publicznego na UJ. Ważne dla niego sprawy: poszanowanie człowieka i jego godności, wzajemny szacunek i pokój. Nie określa się jako konserwatysta.

Blogoserfa to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.