Pomimo rozejmu obowiązującego od 10 października 2025 roku, w Strefie Gazy nie zapanował pokój. Od tego czasu zginęło ponad 700 Palestyńczyków, a sytuacja humanitarna pozostaje dramatyczna – brak paliwa, pomocy i środków finansowych potęguje obawy przed wznowieniem walk.
Taką ocenę przedstawił w nagraniu w mediach społecznościowych ks. Gabriel Romanelli, proboszcz parafii Świętej Rodziny w Gazie. Fakt, że nie ma dalszych kroków w kierunku zakończenia wojny i że zawieszenie broni jest tak kruche, bardzo ciąży na mieszkańcach – podkreślił argentyński duchowny. Chociaż bombardowania ustały, od początku rozejmu zginęło ponad 700 osób, a pomoc humanitarna dociera w bardzo ograniczonym zakresie.
Brakuje nie tylko materiałów do odbudowy, ale także podstawowych artykułów codziennego użytku, w tym paliwa i oleju napędowego do maszyn i pieców. Jest mąka, ale piece potrzebują oleju napędowego i oleju do działania – wyjaśnił ks. Romanelli. Ceny paliwa wymknęły się spod kontroli: litr, który kiedyś kosztował około 5 euro, teraz osiąga cenę nawet kilkuset dolarów. Mieszkańcy są zmuszeni do używania prowizorycznych mieszanek, w tym oleju z plastiku czy przeterminowanego oleju kuchennego.
Dodatkowo pogłębia się kryzys płynności finansowej – ludzie nie mają gotówki, co komplikuje codzienne transakcje. Wojna nigdy tak naprawdę się nie skończyła. Mówi się o jej powrocie i to jest straszne – przyznał proboszcz, odnosząc się do ulotek i komunikatów izraelskich ostrzegających przed opuszczeniem niektórych obszarów.
Ks. Romanelli zwrócił uwagę na napięcia w całym regionie, wymieniając niezwykle poważną sytuację w Libanie oraz trudną sytuację na Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie. Wyraził jednak nadzieję, że rozejm między USA a Iranem utrzyma się i przyczyni do zakończenia konfliktu w Gazie.
Mimo dramatycznych warunków wspólnota chrześcijańska stara się trwać i patrzeć w przyszłość. Po Wielkanocy prawosławnej (12 kwietnia) wznawiane są zajęcia w oratorium i szkole. Musimy zorganizować wiele działań psychospołecznych i duszpasterskich, ponieważ wojna wyrządziła i nadal wyrządza ogromne szkody. Odbudowa tego, co zostało utracone, zajmie lata – podsumował ks. Gabriel Romanelli.
