Patrzę.
Widzę zwykły uśmiech.
Jest taki jak każdy,
Samotny i sztuczny.
To uśmiech i płacz – niewzruszona.
Słucham.
Taka sobie cisza.
Jak zwykle za głośno,
Płacz, śmiech, wrzask, krzyk, cisza.
Wolałabym tego nie słyszeć.
Czuję.
W blasku słońca cieniem.
Że mnie tutaj nie ma.
Że nie stoję obok.
I chyba dziś lepiej nie myśleć.
Patrzę.
Widzę puste oczy.
Wyprane z emocji,
Bez uczuć, bez żalu.
Toń koloru nie przemierzona.
Marta Macheta – Studentka dziennikarstwa, drużynowa harcerska, animatorka Ruchu Światło-Życie, wierszokletka. Gra na gitarze i czasem tworzy piosenki.


