Afrykanie nie oczekują od papieża przemówień o ubóstwie i innych problemach. Chcą, by mówił im o Bogu, bo to Bóg jest rozwiązaniem wszystkich naszych problemów – uważa kard. Robert Sarah. Pochodzący z Gwinei purpurat z radością zapowiada najbliższą podróż apostolską Leona XIV do Afryki i potwierdza, że będzie miał zaszczyt towarzyszyć Ojcu Świętemu.

W wywiadzie dla francuskiej telewizji CNEWS kardynał podkreślił, że afrykańscy katolicy oczekują od Leona XIV przede wszystkim umocnienia w wierze. Jesteśmy Kościołami młodymi, a zatem podatnymi na zranienia. Mamy nadzieję, że nas umocni, ugruntuje naszą wiarę. Jestem przekonany, że to uczyni – powiedział.

Kard. Sarah zwrócił uwagę, że podróż papieża rozpoczyna się od Algierii – ojczyzny św. Augustyna z Hippony. Każdy może się rozpoznać w rysach tego człowieka. Jego droga zaczyna się od kryzysu i porzucenia rodziny, a znajduje finał w Mediolanie, gdzie spotkał św. Ambrożego i nawrócił się na wiarę chrześcijańską – mówił. Wyraził nadzieję, że wizyta Leona XIV pomoże Afrykanom przeżyć wielkie nawrócenie, takie, które radykalnie zmienia życie po spotkaniu z Chrystusem.

Szczególnego wsparcia – zdaniem kardynała – potrzebują afrykańscy kapłani. To prawda, że nie mamy kryzysu powołań, ale potrzebujemy, by papież pomógł nam odkryć, czym jest kapłaństwo. Tak jak przeżywał to Jezus i Apostołowie – zaznaczył.

Kard. Sarah przestrzegł również przed synkretyzmem, przed którym już wcześniej ostrzegał Benedykt XVI. Dziś twierdzi się, że wszystkie religie mają taką samą wartość. Nie ważne, czy jesteś muzułmaninem, buddystą, chrześcijaninem. A to nieprawda. My szanujemy religie niechrześcijańskie, bo wszystkie są przejawem dążenia człowieka, który chce dosięgnąć Tajemnicy. Jest to bardzo szlachetne dążenie. Jednakże chrześcijaństwo nie jest ludzką próbą dosięgnięcia tajemnicy – jest głoszeniem tego, że to Bóg dotarł do człowieka, przyszedł do niego, a człowiek ma odpowiedzieć na to objawienie Boga – wyjaśnił.

Kardynał odniósł się także do sytuacji Kościoła we Francji, nazywanej niegdyś najstarszą córką Kościoła.

Francja nadal może odgrywać tę rolę. Choć jest w kryzysie, to jednak nie zaczyna od zera. We francuskim Kościele są miejsca pełne życia, jest wiele wspólnot monastycznych. To, że ludzie proszą dziś o chrzest, nie bierze się znikąd. Wiedzą, dokąd mają wracać – zapewnił.

Jednocześnie przestrzegł przed mentalnością współczesnego człowieka, która udziela się także katolikom: wrogością względem tradycji, nieumiejętnością przyjęcia własnego dziedzictwa i potrzebą wymyślania wszystkiego od nowa. Chrześcijaństwo, jak zaświadcza św. Paweł, jest przekazywaniem tego, co otrzymaliśmy. Jeśli chcemy wymyślać nowy Kościół, nowe kapłaństwo, to nie będziemy w Kościele Chrystusa – ostrzegł kard. Robert Sarah.

Jego wypowiedź jest odczytywana jako ważne wskazanie dla nadchodzącej podróży papieskiej do Afryki (Algieria, Kamerun, Angola, Gwinea Równikowa), która ma być przede wszystkim umocnieniem wiary i przypomnieniem, że Bóg jest odpowiedzią na wszystkie ludzkie dramaty i nadzieje kontynentu.