Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin potwierdził 21 stycznia, że Watykan otrzymał oficjalne zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w proponowanej Radzie Pokoju (Board of Peace) skupionej na Strefie Gazy i konfliktach globalnych.
My również otrzymaliśmy zaproszenie do Rady Pokoju dla Strefy Gazy. Papież je otrzymał i zastanawiamy się, co zrobić; dogłębnie analizujemy tę sprawę – powiedział kard. Parolin dziennikarzom, cytowany przez Vatican News.
Hierarcha dodał, że decyzja wymaga czasu: Myślę, że jest to kwestia, która wymaga trochę czasu, aby udzielić odpowiedzi.
Charakterystyka inicjatywy (według doniesień medialnych i oświadczeń Watykanu):
1) Rada ma działać jako podmiot niezależny od ONZ.
2) Skupia się na mediacji w konfliktach, ze szczególnym uwzględnieniem wojny w Gazie.
3) Kraje uczestniczące wnoszą wkład finansowy, co daje im stałe miejsce w radzie.
4) Do udziału zaproszono kilka państw – publicznie potwierdziły już Białoruś, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Węgry, Egipt i Izrael; Włochy również rozważają dołączenie.
Kard. Parolin wykluczył możliwość finansowego wkładu Stolicy Apostolskiej: Nie jesteśmy nawet w stanie tego zrobić. Ewidentnie znajdujemy się w innej sytuacji niż inne kraje, więc będzie to inna kwestia, ale myślę, że nie będzie to prośba o udział finansowy.
Komentarz ws. napięć międzynarodowych: Zapytany o napięcia USA – Unia Europejska, kardynał stwierdził: Napięcia nie są zdrowe i tworzą klimat, który pogarsza i tak już poważną sytuację międzynarodową. Myślę, że ważne byłoby wyeliminowanie napięć, omówienie kontrowersyjnych kwestii, ale bez wdawania się w polemiki i wywoływania napięć.
Odnosząc się do wypowiedzi prezydenta D.Trumpa w Davos o chęci nabycia Grenlandii, abp Caccia (stały obserwator przy ONZ) i kard. Parolin podkreślili znaczenie poszanowania prawa międzynarodowego.
Watykan nie podjął jeszcze decyzji o udziale – sprawa jest analizowana na najwyższym szczeblu. Stolica Apostolska tradycyjnie angażuje się w mediacje pokojowe (np. w Wenezueli, na Bliskim Wschodzie), ale unika struktur, które mogłyby naruszać jej niezależność lub wymagać finansowego zaangażowania.
