Coraz więcej osób w wieku 20-30 lat odsuwa się od Kościoła – to fakt, nie opinia, co potwierdzają najnowsze statystyki. Wbrew pozorom nie zawsze oznacza to całkowite zerwanie z wiarą, lecz często sama instytucja przestaje być dla nich miejscem, w którym czują się rozumiani i potrzebni. Choć dla niektórych to wymówka, inni zauważają realną potrzebę oddzielenia duchowości od społeczności, która w oczach młodych nie nadąża za rzeczywistością. Ludzie niekoniecznie przestają wierzyć w Boga, ale nie chcą uczestniczyć w strukturze, która nie daje im odpowiedzi na kluczowe pytania, zamykając się na jakikolwiek dialog.
Mówi się, że młodzi są wygodni i nie chce im się wstawać na niedzielną mszę, pościć czy angażować w życie wspólnoty. Zdecydowanie nie zgodzę się z tymi głosami, ponieważ my uwielbiamy wyzwania czy ograniczenia, świetnie odnajdujemy się w rytuałach, pod warunkiem, że te czegoś nas uczą. Gdyby uczestnictwo w eucharystii, spowiedź czy postanowienie poprawy przyjęło formę realnego, duchowego „challenge’u”, wielu ludzi zaangażowałoby się w to chętniej niż mogłoby się wydawać.
Trudność sprawia też sposób komunikacji. Znaczne grono duchownych mówi językiem, który do nas nie trafia, gdyż brzmi zbyt teoretycznie i polega na ich doświadczeniach (a te np. w kwestiach małżeńskich są niewielkie). W tej formie przekazu brakuje miejsca na wątpliwości, na zwykłą rozmowę, za której pośrednictwem można dzielić się tym, co trudne, bez obawy o ocenianie.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że wielu młodych nie czuje, że Kościół ich potrzebuje ani że ich obecność coś zmienia, a przecież każdy z nas z natury dąży do bycia częścią pewnej społeczności. Jeśli świątynia staje się miejscem, gdzie człowiek ma tylko stawiać się fizycznie bez przestrzeni na działanie, to trudno, żeby poczuł się tam jak u siebie.
Warto dodać, że dla rzeszy wiernych Kościół przestał być też jednostką autentyczną. Skandale, polityka, hipokryzja, to wszystko buduje dystans i poczucie, że wspólnota nie odzwierciedla wartości, które sama głosi. Jeśli przedstawiciele naszej religii pragną odzyskać relację z młodym pokoleniem, nie powinni w kółko powtarzać o wyrzeczeniach i grzechu. Trzeba wrócić do fundamentów – do relacji, do budowania zaufania, trzeba pozwolić pytać, współtworzyć i popełniać błędy, a efekty będzie można zobaczyć już niebawem.
Weronika Karteczka – Przyszła dziennikarka, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci, można by stwierdzić, że natura to jej drugie imię.


